Zapachowe gry

Jaka jest przyszłość gier wideo? Trójwymiar, jeszcze bardziej wymyślne kontrolery, czy może jeszcze lepsza grafika? Na te pytania starali się ostatnimi czasy odpowiedzieć uczestnicy Game Developer's Conference i przyznać trzeba, że wnioski z ich rozważań są delikatnie mówiąc zaskakujące.

[caption id="attachment_12879" align="aligncenter" width="580" caption="Z lewej: urządzenie firmy Sensory Acumen; z prawej: Scent Sciences"][/caption]

 

To co widzicie na zdjęciu powyżej to emitery zapachów. Oba modele zostały niezależnie opracowane i zaprezentowane na tejże konferencji przez dwie konkurencyjne firmy. O czym to świadczy? Czyżby rynek gier wideo wkraczał w erę zupełnie nowych doznań?

Gry przystankowe

Oba urządzenia działają na bardzo podobnej zasadzie podłącza się je do konsoli/komputera za pomocą USB/Bluetooth, ładuje zapachowy cartridge dodany do gry i już można się rozkoszować zapachami palonej gumy czy przysłowiowego "napalmu o poranku".

Jak zapewniają producenci koszt dołączenia do gry odpowiednich zapachów nie powinien być znaczący, co dobrze wróży na przyszłość dla tej technologii. Same zaś emitery mają kosztować nie więcej niż 60 - 70$. Ciekawe czy w trybie standby, urządzenie będzie mogło robić za odświeżacz powietrza?

źródło: dvice