Wodne baterie – następcy ogniw solarnych?

Czy zastanawialiście się kiedyś co znajduje się w paluszku? Jakie substancje sprawiają, że baterie przechowują energię elektryczną? Otóż w zależności od typu baterii są to chlorek amonu (baterie cynkowo-węglowe) lub wodorotlenek sodu i potasu (baterie alkaliczne). Substancje żrące lub trujące, czyli krótko mówiąc nic dobrego. A co gdybym powiedział wam że te chemikalia zastąpić można substancją totalnie obojętną dla środowiska, a do tego ogólnie dostępną? Cóż to takiego? Woda – najzwyklejsza kranówa. Nie do wiary? A jednak. Oto jak działają takie ogniwa.

Bateryjka wodna używana w kalkulatorach, jedna sztuka kosztuje niecałe 17 zł

Opatentowana technologia baterii wodnych korzysta z dwóch specjalnie dobranych stopów metali. W wyniku różnicy ich potencjałów elektrycznych, gdy dodamy do baterii wodę,  stopy te uwalniają  dodatnio i ujemnie naładowane jony, których przepływ to nic innego jak prąd. I teraz najlepsze. W procesie tym zużywa się tylko woda. Więc gdy bateria przestanie działać wystarczy dolać wody i można „jechać dalej”. A gdy przestaniemy z niej korzystać wystarczy ją opróżnić, osuszyć i odstawić na półkę, bez strachu, że coś się z niej wyleje i wyżre nam dziurę do samej podłogi.

Niestety, technologia ta dopiero raczkuje i stosowana jest raczej do mało poważnych urządzeń. Oto i one:

Zegary wodne

Pierwszym, naturalnym wręcz, zastosowaniem każdego nowego źródła energii są oczywiście zegarki elektroniczne. Oto przykład kilku, korzystających z ogniw wodnych. Nam szczególnie przypadł jednak do gustu ich design.

Zegar firmy Bedol

Zegar wersja studencka

Zegar wersja dla fanów napojów puszkowanych

Zegarowazon dla estetów

Model wszystkożerny - pociągnie nawet na piwie (ciekawe, czy jak wleje się redbulla to zegarek się śpieszy)

4 w 1 - zegarek, termometr, budzik i stoper. Żeby zmienić tryb wystarczy go obrócić.

Kalkulator

Wodny kalkulator pozwala liczyć także w pochmurne dni. Koniec z wymówkami na lekcjach matematyki, że kalkulator nie działał bo padał deszcz (w sumie średnio skuteczna). Kilka kropel wody pozwala mu działać przez długie miesiące.

Gadżety ciśnieniowe

I na deser, coś z trochę innej beczki. Poniższe gadżety działają na nieco innej zasadzie. Korzystają z ciśnienia wody, co nijako z urzędu wiąże je z prysznicem, ale dlaczego nie urozmaicić nieco swojego życia higienicznego?

Lampka pod prysznic. Gdy woda jest goraca świeci na czerwono, gdy zimna na niebiesko.

Masażer mocowany do węża prysznicowego.

Na koniec jeszcze trochę własnych przemyśleń. Czy wy też dostrzegacie analogie pomiędzy bateriami wodnymi i słonecznymi? Oba źródła jak najbardziej ekologiczne, oba pojawiają się na początku w zegarkach i kalkulatorach. Cóż, życzę ogniwom wodnym takiej samej kariery jaką zrobili ich słoneczni krewniacy. Na pewno na łamach Futureblog jeszcze nieraz o nich usłyszymy.

źródło: inventorspot

Podobne wpisy
Chłodzenie produktów spożywczych to sprawdzony sposób na wydłużenie okresu ich przydatności do spożycia. Dzięki obniżeniu
Japończycy już od tysięcy lat doceniają cudowne właściwości zielonej herbaty w proszku. Teraz herbata matcha
Telefon komórkowy na pewno warto mieć zawsze przy sobie. Przydaje się on wszędzie - w
0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów

22 momentary dotyczących “Wodne baterie – następcy ogniw solarnych?”

  1. marsjaninzmarsa powiedział:

    Żeby zmienić tryb wystarczy go obrucić.

    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!1111JedenJedenJeden

  2. Jacek Basiński powiedział:

    O jaaa… będzie chłosta! \r\n\r\nDzięki za czujne oko Marsjaninie 😉

  3. Stan powiedział:

    No tak to jest, jak się zbytnio ufa komputerowym „poprawiaczom błędów”. Ale przynajmniej jakieś komentarze się pojawiły

  4. Porucznik Borewicz powiedział:

    „Co sprawia, że baterie przechowują energię elektryczną? Otóż w zależności od typu baterii są to chlorek amonu (baterie cynkowo-węglowe) lub wodorotlenek sodu i potasu (baterie alkaliczne).” Jest to poważny błąd merytoryczny przez zdanie jest nielogiczne jak się nad tym zastanowić. Wodorotlenek potasu/sodu czy chlorek amonu stanowią elektrolit a nie „sprawiają że baterie przechowują energię”. Baterie przechowują energię bo entalpia materiałów z których są zbudowane jest wyższa niż produktów reakcji, podejrzewam że autor artykułu nie to miał na myśli a wręcz tego nie wiedział. Elektrolit nie jest źródłem energii a środowiskiem reakcji umożliwiającym dyfuzję jonów (ogólnie przepływ nośników ładunku elektrycznego). Jak mniemam opisany nowy typ baterii jako elektrolit pozwala wykorzystać zwykłą wodę (co było do tej pory trudne technicznie ze względu na niezwykle niską przewodność elektryczna wody a co rozumiem udało się pokonać konstruktorom tej nowej zabawki). Co więcej cały artykuł zdaje się sugerować, że źródłem energii w tych bateriach jest woda a jest to oczywiście nie prawda…\r\n\r\nCóż, tak to się kończy jak ekonomista wypowiada się w technicznych dziedzinach…\r\n\r\nPozdro, Porucznik Borewicz.

  5. marsjaninzmarsa powiedział:

    @Porucznik Borewicz: wydaje mi się, że intencją autora artykułu nie było dokładne wyjaśnienie zasady działania ogniw chemicznych, a w sposób przystępny dla laika zaprezentowanie nowej, ciekawej technologii. I to zadanie artykuł spełnia świetnie. 😛

  6. marsjaninzmarsa powiedział:

    Poza tym… sam popełniłeś „błąd merytoryczny”, myląc baterie z ogniwami. Ja wiem, że w mowie potocznej jest to tak rozumiane, ale jeśli chcesz, żeby autor artykułu był całkowicie poprawny, to daj mu może dobry przykład… 😛

  7. Porucznik Borewicz powiedział:

    @marsjaninzmarsa Słuchaj, jak chcesz sprowadzić rozmowę do swojego poziomu to nie ze mną bo ja nie zamierzam jej wówczas kontynuować. Podoba Ci się artykuł, bardzo fajnie. Autorzy się ucieszą ale nie w tym rzecz. Podejrzewam, że ludziom chcącym zarabiać pieniądze w ten sposób (blog) zależy na dobrej marce, a jednym z elementów dobrego PR jest rzetelność której zdecydowanie brakuje w powyższym artykule i jeszcze kilku innych które zdążyłem przejrzeć. I chociaż powyższy artykuł porusza interesujący temat (wcale temu nie przeczę) czy ma lekki styl trafiający do mas to mimo wszystko dla mnie jako czytelnika myślącego nad czytaną treścią jest zniechęcający. Gdybym chciał wejść na bloga science fiction to bym to zrobił a jednak wszedłem tutaj i dowiedziałem się jak to woda stała się źródłem energii. Jeżeli tobie to odpowiada, no to fajno. Miłej lektury.\r\n\r\nPozdrawiam, Borewicz

  8. marsjaninzmarsa powiedział:

    Jeśli w tym typie ogniw zużywa się tylko woda, to czemu niby nie pisać, że to właśnie ona jest źródłem energii? To nie Nature, żeby nie można sobie było pozwolić na tego typu uproszczenia… 🙂

  9. Porucznik Borewicz powiedział:

    @marsjaninzmarsa „Jeśli w tym typie ogniw zużywa się tylko woda, to czemu niby nie pisać, że to właśnie ona jest źródłem energii?”\r\n\r\nHm… ciekawe… może dlatego tak nie można napisać bo… to nie jest prawda? Lubisz być okłamywany albo wprowadzany w błąd? Ja nie. Bez względu czy było to świadomie zamierzenie czy nie. \r\n\r\n”To nie Nature, żeby nie można sobie było pozwolić na tego typu uproszczenia?” \r\n\r\nAleż ja nie mówię o uproszczeniach, jest to jak najbardziej zrozumiałe w artykule popularno-naukowym a wręcz konieczne. Ale o rzeczach skomplikowanych można mówić równocześnie prosto i nie wprowadzając w błąd. Zabrakło tego ostatniego. Nie krytykuję tego artykułu z powodu braku wykresów, bibliografii, cytowań czy obliczeń tylko z powodu sugerowania nie prawdziwych faktów. \r\nCzy to takie trudne? \r\n\r\nPozdrawiam, B.

  10. marsjaninzmarsa powiedział:

    @borewicz: w dalszej części artykułu jest napisane

    w procesie tym zużywa się tylko woda

    Ja opieram się tylko na tym artykule, który sugeruje, że mamy do czynienia z jakąś rewolucyjną technologią. Tak więc albo to Ty, albo to autor, wykazał się skrajnym brakiem zrozumienia omawianej technologii.\r\nJa nie znajduję w samym wpisie żadnych niespójności, za to w Twoich oskarżeniach owszem – dlaczego nie zakwestionujesz prawdziwości zacytowanego przeze mnie fragmentu, a kwestionujesz fragment, który mógł (ale nie musiał) zostać mylnie odebrany? :P\r\n\r\nNo a poza tym – co innego, skoro nie woda, miałoby się w tych ogniwach zużywać? 🙂

  11. Porucznik Borewicz powiedział:

    @marsjaninzmarsa\r\n\r\nDzieciaku. Martwi mnie to co piszesz. Martwi mnie poważanie, bo oznacza że nowe pokolenie wyrośnie wychowane na papce medialno-internetowej której pożywność jest ledwo wystarczająca do przeżycia. Jeszcze gorsze jest to, że poza tą papką świat nie istnieje.\r\n\r\nNie wiem co ci poradzić. Może zacznij się uczyć? Jakieś podstawy chemii, fizyki? Świat to nie tylko blogi. A wirtualna rzeczywistość to jedyna rzeczywistość jaka istnieje? \r\n\r\nZróbmy tak. Sam spróbuj odpowiedzieć na pytanie czy woda jest źródłem energii w tych bateriach. Jeżeli w ciągu godziny nie uda ci się tego wyjaśnić, postaram się podać ci odpowiednie linki.\r\n\r\nPozdrawiam, Borewicz

  12. marsjaninzmarsa powiedział:

    Jak się domyślam, źródłem energii jest proces chemiczny zachodzący przy udziale wody, w którym (jak jest podane w artykule) jest zużywana wyłącznie woda. Nie wiem, na jakiej konkretnie zasadzie to działa, ale wygląda na to, że działa, ba, jest wykorzystywane komercyjnie!\r\n\r\nWięc nadal upieram się, że na podstawie tego można, upraszczając, że woda jest źródłem energii tych ogniw.\r\n\r\nPs: kocham ludzi, którzy uważają ludzi za niedouczonych idiotów tylko dlatego, że są o parę lat starsi od nich…

  13. Stan powiedział:

    Mam nadzieję, że korekta wprowadzona w zdaniu, które rozpoczęło tę dyskusję zadowoli wszystkich miłośników fizyki. Istotnie osoba niezorientowana, czytając pierwotną wersję tego zdania mogła zostać wprowadzona w błąd. Niemniej, jeżeli ktokolwiek analizując ten artykuł zainteresował się zasadami działania baterii, uznam to za swój sukces.\r\n\r\nPozdrawiam. Autor

  14. Porucznik Borewicz powiedział:

    Nie uważam Cię za idiotę bo jesteś młodszy czy starszy tylko z powodu tego co piszesz a piszesz na poziomie dzieciaka – nie kwestionujesz ani nie poddajesz krytyce tego co czytasz, zwłaszcza na szemranej jakości blogu. To że masz małą wiedzę to inna sprawa.\r\n\r\nTo co na prawdę zastanawia to to, że przy takiej dostępności materiałów źródłowych nie jesteś w stanie zweryfikować podanej tu informacji (skoro stosownej wiedzy nie posiadasz ale mimo to chcesz wierzyć w to co tu jest napisane). Swoją drogą w twoim wieku również by mnie treść tego artykułu zastanawiała.\r\n\r\nAle do rzeczy, nie jestem szkołą ani korepetytorem żeby robić tu wykłady więc podam Ci gotowe materiały a sam spróbuj je zrozumieć.\r\n\r\nWywiad z konstruktorem:\r\nhttp://www.youtube.com/watch?v=B601aMfBirw\r\n(zachwala to, że opracowane przez niego baterie są AKTYWOWANE przez niewielką ilość wody, w stanie suchym mogą być dowolnie długo przechowywane i „uruchomione” w razie potrzeby, czego nie można powiedzieć o bateriach alkalicznych. Konstruktor proponuje ich zastosowanie głównie w sytuacjach krytycznych – w razie katastrof i kataklizmów – można w razie konieczności je aktywować w dowolnym momencie)\r\n\r\nZ wikipedii (a takie kiepskie źródło..):\r\nhttp://en.wikipedia.org/wiki/Water-activated_battery\r\n\r\nDowiadujemy się, że baterie na wodę to żadna nowość bo od dawna stosowane są w radiosondach atmosferycznych z powodu troski o nie zanieczyszczanie oceanów metalami ciężkimi. Okazuje się, że to wcale nie taka rewolucyjna technologia, no nie?\r\n\r\nDalej czytamy że baterie magnezowo węglowe aktywowane wodą były dostępne w sprzedaży w Japonii (rozmiar AA i AAA, nazywają się NoPoPo) już w 2007 roku ale odniosły porażkę z powodu ekstremalnie małej mocy (patrząc na zdjęcia w artykule już mogłeś to wywnioskować, wszystkie przedstawiają urządzenia pobierają grubo poniżej 1 mA) i niezwykle krótkiego czasu życia. Co więcej baterie te często się deformowały i powodowały uszkodzenia urządzeń elektrycznych nimi zasilanych. Marketing się postarał ale baterie nie 😉 Zresztą sam zobacz:\r\n\r\nTu jest strona o tych bateriach z Wikipedii: http://waterbattery.com/\r\n\r\nPiszą, że można je 20 lat przechowywać i potem uruchomić bez problemu dostając „1.5 volts @ 500mA”. Jak się rozładuje można dodać wody i tak pięć razy… A potem niestety do kosza. \r\n\r\n\r\n\r\nJakaś amerykańska firma zdaje się od dawna oferuje cartridge aktywowane wodą, tu jest nota katalogowa ich produktu:\r\nhttp://www.ulbi.com/documents/whitepapers/UBM-5017_Seawater_Activated.pdf\r\nChwalą się, że ich baterie dostają najwyższe oceny wg NATO – widać, że celują w rynek wojskowy, baterie można aktywować morską wodą niemal we wszystkich strefach równikowych. Te baterie (jak piszą) są magnezowo chlorosrebrowe. Jak poznasz trochę lepiej chemię to będziesz w stanie na podstawie tej informacji napisać równanie reakcji jaka zachodzi po dodaniu do tego układu wody, obliczyć napięcie jakie ma pojedyncze ogniwo a także maksymalną pracę elektryczną jaką może wykonać ogniwo (entalpia swobodna). Wtedy też stanie się oczywiste, że nie tylko woda się zużywa 🙂 Ale nie licz że producent to za Ciebie zrobi, on chce na tobie zarobić a nie powiedzieć jak to działa (chyba żeby tak zarabiał…).\r\n\r\nSwoją drogą możesz tutaj poszerzyć swoją wiedzę o ogniwach chemicznych:\r\nhttp://www.chemia.dami.pl/liceum/liceum12/elektrochemia2.htm\r\n\r\nPozdrawiam, Borewicz

  15. Porucznik Borewicz powiedział:

    O rzesz kurde… , napisałem komentarz dłuższy od samego artykułu 😉 Znowu mnie poniosło. \r\n\r\nPozdrawiam, Borewicz

  16. Stan powiedział:

    Obawiam się, że także szanowny Porucznik nie ustrzegł się błędu w swoim obszernym eseju. Opisał on bowiem ZŁĄ TECHNOLOGIĘ. Powyższy artykuł traktuje o bateriach wodnych opracowanych przez brytyjskie Tango Group. \r\n\r\nNiestety producent, nadinterpretując najwyraźniej pojęcie tajemnicy handlowej, nie zdradza dokładniejszych szczegółów działania swoich baterii. Oto najlepsze co udało mi się wyszukać w sieci na ich temat: \r\n\r\nhttp://solkongen.dk/noedudstyr-naar-stroemmen-svigter-43/12-cifret-digital-lommeregner-bordmodel-143.html\r\n\r\nKwestią nierozstrzygnięta pozostaje jedynie co to za stopy metali posiadające naturalnie dodatni i ujemny ładunek. Jeżeli uda Ci się to wyjaśnić Poruczniku wszyscy nasi czytelnicy będą Ci bardzo wdzięczni.

  17. Porucznik Borewicz powiedział:

    Może to nie dokładnie ta technologia, ale zasada jest ta sama, różnica może wynikać z innych materiałów (stopów) jakie użyto. Jeden z metali (będących składnikiem stopu) znajduje się w szeregu elektrochemicznym przed wodorem, dzięki czemu jest w stanie go (wodór) wyprzeć z wody (H2O) i przechodzi do roztworu w postaci jonów dodatnich, wędruje przez wodę do drugiej elektrody gdzie zachodzą procesy redukcji. Nie ma tu żadnej magii, tak działa każda bateria (dla marsjanina – ogniwo ;). Problem w tym, żeby dobrać takie materiały elektrod (stopy, niemetale, elektrolit) aby całość była przyjazna środowisku. W tym jednym linku co podałem wyżej użyto magnezu i chlorku srebra. Są to materiały względnie bezpieczne dla przyrody, nie są silnie toksyczne i jeżeli taka zużyta bateria trafi do lasu ani magnez ani chlorek srebra (który z czasem rozłoży się do molekularnego srebra) nic roślinności złego nie wyrządza. \r\n\r\nNiestety nie jest prawdą, że jeden z metali użytych w powyższej baterii jest naładowany dodatnio a drugi ujemnie. To błąd tłumaczenia – „negative plate” to nie ujemnie naładowana płyta 😉 (wiem, że tak nie jest napisane, drobna złośliwość) tylko elektroda ujemna, nie ma to nic wspólnego z ilością ładunku elektrycznego jaki jest na niej zgromadzony tylko mówi gdzie leży w szeregu elektroujemności względem materiału drugiej elektrody, nazywanej dodatnią. \r\n\r\n(electricity) The internal plate structure that is connected to the negative terminal of a storage battery. Also known as negative electrode. \r\n\r\nZdanie: „Opatentowana technologia baterii wodnych korzysta z dwóch specjalnie dobranych stopów metali ? jednego naładowanego dodatnio, a drugiego ujemnie.” do myślnika jest poprawne, dalsza część już jest dosyć śliska. Bowiem materiały które są naturalnie naładowane pewnym ładunkiem elektrycznym to tak zwane elektrety, są to na ogół izolatory nie przewodzące prądu elektrycznego (cieżko było by z nich zrobić baterie ;), przeważnie tlenki. Najpopularniejszym (bo „najsilnijeszy”, w sensie duże względnej przenikalności elektrycznej) jest pewna sól: tytanian baru, wykorzystuje się go ze względu na właściwości w kondensatorach – pozwala zgromadzić większy ładunek dzięki swoim własnościom dielektrycznym. \r\n\r\nNatomiast metale jako takie nie są naładowane elektrycznie, przyjmują pewne potencjały w czasie reakcji elektrochemicznych zachodzących w ogniwie (po wprowadzeniu elektrolitu, tutaj wody). Jest to dosyć złożony proces związany z powstawaniem elektrycznej warstwy podwójnej, migracją jonów ich hydratacją itd. itd. Dalej nie chciał bym się zagłębiać :P\r\n\r\nPozdrawiam, Borewicz.

  18. Stan powiedział:

    Nie pozostaje mi więc nic innego jak dopisać pod artykułem:\r\n\r\nKonsultacja naukowa: Porucznik Borewicz

  19. Porucznik Borewicz powiedział:

    Zawsze do usług. Polecam się na przyszłość ;)\r\n\r\nPozdrawiam, por. B.

  20. Stan powiedział:

    Jak sam zauważyłeś Twoje posty są i tak dłuższe niż nasze wpisy, więc gdybyś był zainteresowany bliższą współpracą prosimy o kontakt na mail: jacek@futureblog.pl. Ekipie Futurebloga, przydałby się ktoś bardziej zorientowany w kwestiach naukowych niż ekonomista i historyk 😉

  21. Pingback: Alkaliczna ładowarka
  22. Trackback: Alkaliczna ładowarka
  23. Pingback: Radio pod prysznic
  24. Trackback: Radio pod prysznic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*