Świąteczne porządki

Uff. W końcu nastało wyczekiwane, wielkosobotnie popołudnie. Czas wytchnienia po okresie wzmożonego, wielkanocnego wysiłku. Wśród wielu świątecznych obowiązków, jako przedstawiciel płci męskiej, wytypowany zostałem do zajęć poza-kuchennych - sprzątania i wynoszenia śmieci. O ile pierwsza z tych prac nie budziła mojego większego sprzeciwu, o tyle przy piątym kursie do śmietnika, zrodziła się we mnie silne poczucie buntu. Skąd do (#$@^&*) biorą się te wszystkie śmieci? Przecież tego co wyniosłem jest więcej, niż tego co zostało w lodówce! Oczywiście poza tak powierzchownymi rekcjami powyższa sytuacja skłoniła mnie do refleksji na temat radzenia sobie z odpadami. Dlatego postanowiłem usiąść przed komputerem i poszperać trochę w internecie. Oto najciekawsze pomysły, na jakie się natknąłem:

Metoda na "wykopanie"

Koreańczycy może nie są tuzami piłki nożnej, ale z pewnością kochają ten sport. Dowodzi tego projektant Hwajin Jung, który postanowił walczyć z nadmiarem śmieci na sportowo. Zaprojektowany przez niego śmietnik ma kształt piłki i jest szczelnie zamykany, co pozwala jego użytkownikom w dowolnym momencie sprzedać pojemnikowi solidnego kopa. Wykonany jest on z wytrzymałego plastiku i skóry, więc nie musimy się martwić o to, że kopniemy zbyt mocno. I co ważne sprawdza się on zarówno w domu, jak i w plenerze. Więc, na czo jeszcze czekamy? Let's play!

Metoda na "zrób to sam"

Pomysł raczej biurowy, ale zdecydowanie warty wspomnienia. Nie wiem czy to jakaś prawidłowość, ale im trudniej wymówić nazwisko projektanta, tym ciekawszy jest wynalazek. Za tym podręcznym centrum recyclingu stoi nijaki Qianqian Tao. Urządzenie działa jak zwykła niszczarka, ale zamiast wytwarzać sterty pięciomilimetrowej szerokości papierowych paseczków, nadających się co najwyżej do produkcji serpentyn, miesza on zniszczone dokumenty, ze specjalną masą klejącą i formuje z nich... śmietniki. Śmieć staje się pojemnikiem dla samego siebie - rzecz metafizycznie i filozoficznie niepojęta. Poza tym, jak zauważa twórca, wiadro można obrócić, czyniąc z niego idealny stołek. Metoda "kompresyjna"

Zawsze ciekawiło mnie jak to jest, że gdy zmienimy rozszerzenie pliku z .bmp na .jpg, to jego rozmiar zmniejsza się pięć razy. Cóż, nadal tego nie wiem, ale śmietnik Sukwon Park & Sungwoo Park pozwala empirycznie doświadczyć takiej kompresji. Zasada jest bardzo prosta - wrzucasz i depczesz, wrzucasz - depczesz, wrzucasz... W zasadzie mógłbym opisać ten wynalazek bardzo krótko - mały krok dla człowieka, a śmieci do wynoszenia trzy razy mniej (astronomiczne koneksje zauważyli też twórcy nazywając swe dzieło Armstrong Bin)

źródła: designblog, ecofriend, furnicraft

PS: Jeżeli problematyka śmieciowa pochłonęła Cię tak, jak mnie to proponuję przeczytać też:

Śmietnik przyszłości

Śmietnik solarny