Robopług. I zima nie ma szans.

Mówi się, że potrzeba jest matką wynalazków. Jeżeli tak to lenistwo jest z pewnością ich ojcem. Bo cóż innego sprawiło, że zapaleńcy z ekipy IdeaLaboratories, zmęczeni codziennym odgarnianiem śniegu, wpadli na pomysł skonstruowania Robopługu. A że chłopacy ci to prawdziwi zapaleńcy, to też efekt ich prac jest imponujący. Ciekaw jestem tylko kto odśnieżał podjazd, w czasie gdy oni siedzieli w garażu. Ale do rzeczy.

Sześciokołowy potwór, któremu żadne zaspy nie są straszne, wyposażony jest w 50 calowy pług, szerokością dopasowany do chodnika. Na wypadek nocnych akcji zainstalowano też oświetlenie diodowe, zaś najciekawszym elementem wyposażenia jest z pewnością kamerka, dając możliwość podglądu pracy robota i ewentualnie szpiegowania sąsiadów. Biorąc pod uwagę fakt, że Robopług sterowany jest zdalnie, pojawia się opcja odśnieżania bez wychodzenia z domu. Coś pięknego. Jednak, czy urządzenie to zdałoby egzamin w Polsce? Patrząc na stan naszych chodników, sądzę, że mogłoby być ciężko.

źródło:  gizmodo