PowerPlastic - mini rewolucja w energii słonecznej?

Być może szykuje się mała rewolucja w dziedzinie pozyskiwania energii słonecznej, a jeśli nie rewolucja, to na pewno duuży krok w przyszłość. Amerykańska firma Konarka, współzałożona przez noblistę dr. Alana Heegera, wprowadziła na rynek produkt o nazwie Power Plastic. Są to ogniwa fotowoltaiczne w niezwykle lekkiej i elastycznej formie. Pozwalają one łapać światło zewnętrzne jak i wewnętrzne i od razu przekształcać je prąd stały. Możliwości użycia takiego materiału są ogromne. Na pierwszy rzut oka od razu widać podstawową różnicę przy teraźniejszych panelach słonecznych. To już nie jest drogie, ciężkie urządzenie, które zajmie nam sporą część dachu. Power Plastic jest cienki, lekki i elastyczny. Może mieć naprawdę niewielkie rozmiary i z powodzeniem użyjemy go nawet w drobnych urządzeniach przenośnych. Ba! Słyszałem już nawet pomysły o montowaniu tego w ubrania.

235

Firma Konarka podkręśla, że na chwilę obecną nie produkuje Power Plastic z przeznaczeniem dla klienta końcowego. Raczej udostępnia tę technologię dla producentów sprzętu, którzy będą mogli zaimplementować ją w swoje produkty. Myślę, że nie będziemy musieli długo czekać, aby zobaczyć Power Plastic wbudowany w nowe laptopy, torby, komórki, parasole słoneczne, żaluzje... cokolwiek, co Wam przyjdzie do głowy!

Power Plastic to cienka taśma składająca się z wielu wartsw: fotoaktywny nadrukowany materiał, przeźroczysta warstwa elektrodowa, plastikowa podstawa z elektrodami oraz warstwa ochronna. Całość ma grubość 5 mm!

technology-overview-sheetlayer-diagram

233234

Kolejną ważną wiadomością jest fakt, że konstruktorom tego produktu jako główny cel przyświecało otrzymanie maksymalnie niskich kosztów produkcji. Jest więc nadzieja, że za możliwość korzystania z dobrodziejstw Power Plastic nie będziemy musieli płacić bajońskich sum.

Pocieszające jest to, że produkt ten już istnieje, działa i jest produkowany. Nie jest to więc kolejna "produkcja przyszłości", którą zobaczymy może za 10 lat. To się dzieje już, teraz. Miejmy tylko nadzieję, że producenci sprzęty mądrze to wykorzystają.

Źródło: www.konarka.com