Powermat - ładowanie bez kabli

Dwa dni temu dostałem od znajomej link do śmiesznej reklamy nowego produktu, którym okazał się Powermat. Reklama rzeczywiście zabawna, ale o tym później. Powermat to urządzenie pozwalające na ładowanie "dowolnego" urządzenia bez konieczności podłączania go do ładowarki, czyli bezprzewodowo. Po prostu kładziemy naszą komórkę albo odtwarzacz mp3 na macie ładującej i voila!

powermat

Aby to wszystko działało, potrzebna nam jest podkładka matująca (na 3 urządzenia) podłączona do kontaktu oraz urządzenie wyposażone w specjalne etui. No właśnie, tutaj zaczyna się moim zdaniem problem. Wychodzi na to, że albo za każdym razem do ładowania zakładamy etui, albo nosimy je cały czas. Jeśli mamy je zakładać za każdym razem.. to już chyba wolę podłączyć końcówkę ładowarki. Myślę, że nie każdy będzie chciał nosić etui Powermat na swoim urządzeniu. Są ładne i eleganckie, ale mimo wszystko..

powermat

I tutaj pojawia się mój dylemat, czy rzeczywiście jest to takie ułatwienie? Kiedy minęło mi pierwsze "wow!" po obejrzeniu reklamy i drugie "wow!" jak zobaczyłem ładną prezentację działania zacząłem się coraz bardziej zastanawiać nad sensem takiego urządzenia. Czy zwykła ładowarka aż tak bardzo mi przeszkadza? Po części tak, trzeba jej szukać, jak ma się na biurku laptopa, komórkę i mp3 to kabli robi się o dużo za dużo. Ale biorąc pod uwagę fakt, że i tak będę musiał za każdym razem szukać etui, zakładać itp.. nie wiem czy warto. Zwłaszcza, że Powermat do najtańszych nie należy. Sama mata kosztuje $100, a przykładowo etui do iPhone'a $40. Martwi też fakt, że na chwilę obecną obsługiwane są na dobrą sprawę produkty Blackberry, Apple i Nintendo. Reszta ma być wprowadzana na bieżąco.

Pewnie każdy sam wyrobi sobie opinię czy takie urządzenie jest przydatne czy to tylko miły bajer. Ale zdecydowanie zapraszam do obejrzenia reklamy. Przyznam szczerze, że ktoś musiał mieć jaja aby zdecydować się na taką kampanię. :) Jedno jest pewne, dzięki tej reklamie dużo się o produkcie mówi a taki przecież jest cel!

Źródło: www.powermat.com