Porozumienie na rzecz

wwf_panda

Już niezbyt często zdarza mi się szperać po stronach wwf. Przy moich kluczach wisi biało-czarna panda, która przypomina mi o mojej regularnej darowiźnie na rzecz organizacji. Na samochodzie wożę nalepkę. Trzy lata temu byłam dumna, że mogę wspomóc ochronę polskich rysi. Świadomość, że co miesiąc drobna kwota ode mnie wpływa na ich konto, poprawiała mi samopoczucie. Jakiś rok temu zadzwonili do mnie pracownicy wwf: "Czy nie zechciałaby pani zwiększyć przekazywanej nam kwoty?". Oczywiście, że się zgodziłam. Jednak, usłyszałam po drugiej stronie, że więcej o 20 pln niestety niewiele im pomoże i może byłabym skłonna płacić 100 lub 150 miesięcznie. Hm. No właśnie. Potem niestety spotykałam się z różnymi opiniami na temat wwf. Bardzo możliwe, że wcześniej po prostu miałam na te "przykre" fakty, nieco przymknięte oczy. Wczoraj w Trójce słuchałam audycji o najbogatszych Polakach. Słuchacze wypowiadali się na temat tego, czy w Polsce można uczciwie się dorobić. Pomyślałam sobie: oczywiście! Przecież mam kilku znajomych, którzy w młodym wieku dorobili się naprawdę niezłej gotówki. Naprawdę niezłej. Dlatego zdziwiłam się, gdy dzwoniący mówili, że "spijanie śmietanki w pl należy do tych, którzy mają znajomości, do świata polityki, do ludzi publicznych (zamówienia publiczne?), a "my" możemy co najwyżej dorobić się sporych kwot (które jednak nigdy nie dosięgną "tych wyżyn") uczciwą i ciężką pracą. Piszę o tych dwóch kwestiach, ponieważ w mojej świadomości mają one ze sobą pewien związek... HOLANDIA. We wtorek w Zeist miała miejsce nietypowa akcja. Około dwudziestu aktywistów z różnych ekologicznych organizacji (ASEED,La Soja Mata, Toxic Soy, Corporate Europe, etc.) weszło do głównego biura WWF w Holandii by zaprotestować udziału tej organizacji w porozumieniu na rzecz ?odpowiedzialnej soi?, którą to marką miałaby być nazywana genetycznie modyfikowana soja. Przy dźwiękach samby zostały powieszone transparenty mówiące, że toksyczna soja nie jest odpowiedzialna, przedstawiające płaczącą krwawymi łzami pandę obok loga monsanto i roundup ready. Inny transparent przedstawiał pokrzywdzone chore dzieci, których nieszczęściem jest mieszkać w pobliżu pryskanych pestycydami raundup pól z genetycznie modyfikowaną soją. Cyrkowy dyrektor Monsanto strzelając z bicza tresował pandę (logo WWF) i zmuszał ją i namawiał do podpisania porozumienia. Wokoło po pokojach biurowych wraz z poubieranymi na biało pracownikami Monsanto pryskającymi wszystko co się dało ?round upem?. Inni zaś rozdawali ulotki wszystkim pracownikom WWF tłumacząc im o celu akcji i o tym jak WWF przygotowuje się do Green Wash modyfikowanej soi dla multi korporacji Monsanto. 28 maja WWF i Solidaridad (fair trade NGO) zasiedli do okrągłego stołu wraz z takimi firmami jak Monsanto, Shell, BP, Cargill etc. by zawrzeć porozumienie na temat terminu odpowiedzialnej soi, który będzie można przykleić genetycznie modyfikowanej, toksycznej soi. Udział tych organizacji w zawartym porozumieniu jest ważny dla korporacji niszczących naszą planetę , bo będzie im dawał ?socjalną i ekologiczną? twarz. Do tego czasu ważne jest by w jakikolwiek możliwy sposób nakłaniać te organizacje by wycofały się z tego haniebnego ?paktu z diabłem?.

Jedno co możesz zrobić to przynajmniej podpisać petycję próbującą wywrzeć wpływ na te NGO-sy tutaj.

Oczywiście wskazane jest także jakiekolwiek inne działanie by powstrzymać ekspansję soi GMO, która jako jeden z elementów nad produkcji/nadkonsumpcji mięsa jest głowną przyczyną zmiany klimatu, wylesienia, głodu w trzecim świecie, zanieczyszczenia i zużycia wody i ziemi. Więcej informacji tutaj.

real-wwf-logoW związku z tym, czy tam, gdzie poczuje się zapach pieniędzy coś nieekologicznego może nagle stać się zdrowe, odpowiedzialne i ekologiczne? Czy naprawdę właśnie tacy jesteśmy?

Dzięki Shoovi! źródło: wolnemedia