Looxcie - podziel się swoim punktem widzenia

"Gdybyś tylko mógł to zobaczyć!" Ile razy padał już z waszych ust ten tekst? Teraz, dzięki Looxcie, żadna interesująca chwila naszego życia nie pójdzie w zapomnienie, a co więcej nikt nie zarzuci wam już, że ten różowy pies przechodzący przez ulice na zielonym świetle, którego widzieliście wczoraj w drodze do pracy był zmyślony.

W dużym skrócie, Looxcie to słuchawka bluetooth wyposażona dodatkowo w kamerę, która może pracować non stop (tzn. tak długo na ile pozwoli jej bateria). Powstałe w ten sposób klipy są nagrywane na wbudowanej w urządzenie pamięci flash o pojemności 4 GB. Niestety rozdzielczość filmików nie jest zbyt wysoka (480x320) co negatywnie rzutuje na ocenę urządzenia.

Komputer-nausznik

Sporym plusem jest natomiast jego intuicyjna obsługa. Posiada ono bowiem jedynie 3 przyciski - włącznik, zapadkę włączającą nagrywanie oraz tzw. "instatnt clip button", pozwalający nagrać 30 sekundowy klip i przesłać go natychmiastowo do telefonu (szkoda tylko, że nagrania tworzone tą metoda są gorszej jakości).

Niestety łatwość w obsłudze urządzenia nie idzie w parze z prostotą komunikacji z telefonem. O ile w roli słuchawki Looxcie sprawia się bez zarzutu, o tyle obróbka obrazu jest już bardzo kłopotliwa. Producent nie zdołał bowiem upchnąć wszystkich funkcji urządzenia w jednej aplikacji, przez co krótkie klipy i nagrywanie non stop obsługiwane jest przez dwa oddzielne programy.

Ekstrawagancka słuchawka bluetooth

Ponadto, kluczowa dla oceny urządzenia wydaje się jego bateria, bowiem to od niej zależy w dużej mierze funkcjonalność zestawu. W pełni naładowana powinna ona starczyć na 3-4 h nagrywania filmu lub 10 h rozmów. Niby nie najgorzej, ale trzeba też pamiętać, że gdy dopuścimy do rozładowania, w żaden sposób nie dostaniemy się już do naszych filmów (oczywiście do czasu ponownego naładowania).

Podsumowując, sam pomysł "trzeciego oka" rejestrującego w czasie rzeczywistym nasz dzień wydaje się bardzo nowatorski, jednak jego realizacja pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę cenę gadżetu - 200$. Czekamy więc z niecierpliwością na wersję 2.0, eliminującą obecne błędy.

źródło: dvice