EXPO 2010: Zabawę czas zacząć

No dobrze, przyznajemy się, trochę przysnęliśmy. Tegoroczna wystawa światowa rozpoczęła się już 1 maja, ale jako że majowy weekend nie sprzyja pracy redaktorskiej, pierwszy artykuł na ten temat oddajemy w wasze ręce dopiero dziś. Dlaczego napisałem pierwszy? Ano dlatego, że planujemy dłuższą serię artykułów, poświęconych imprezie trwającej w Szanghaju. Temat jest na prawdę obszerny i mamy nadzieję, że tych kilka publikacji osłodzi wszystkim fanom tego typu wydarzeń, gorycz niemożności osobistego odwiedzenia wystawy. Zapraszamy do lektury!

O EXPO słów kilka

Wszyscy pamiętamy rozmach, z jakim przygotowane zostały igrzyska w Pekinie. Nie inaczej jest w przypadku tegorocznej wystawy światowej, odbywającej się w najludniejszym chińskim mieście - Szanghaju. Szacuje się, że przygotowanie tegorocznego EXPO pochłonęło niebagatelną sumę 58 mld dolarów na którą jednak złożyły się wydatki wszystkich państw i organizacji - uczestników wystawy. A ich też jest rekordowo dużo, bo aż 250. Spodziewana liczba osób zwiedzających to 70 mln. z czego 95% stanowić maja Chińczycy, a tylko 5% (3,5 mln) turyści zagraniczni. Na potrzeby wystawy przeznaczono obszar o powierzchni 5,28 km2 w dawnej dzielnicy stoczniowej.

[caption id="attachment_9629" align="aligncenter" width="540" caption="Makieta EXPO 2010"][/caption] Tyle jeśli chodzi o liczby. Myślą przewodnią tegorocznej wystawy jest "Lepsze miasto, lepsze życie". Ma ono zwrócić uwagę świata na problem niekontrolowanego rozrostu miast i związane z tym zagrożenia. Poza tym czy może być lepsze hasło dla wystawy odbywającej się w 19-milionowej metropolii?

Polacy nie gęsi i swój pawilon mają

Aby nie zostać posądzonym o działanie wmyśl zasady "cudze chwalicie, swego nie znacie" postanowiłem rozpocząć od prezentacji polskiego pawilonu, który co tu dużo mówić, jest niezły. Jego projekt powstał w warszawskiej firmie WWA Architects, na deskach kreślarskich Marcina Mostafa, Natalii Paszkowskiej i  Wojciecha Kakowskiego. Zainspirowani wspólną dla Polaków i Chińczyków sztuką wycinania, stworzyli obiekt, którego elewacja przypomina wycinankę.

Wzorki powstały przy pomocy lasera, który wyciął je w wodoodpornej sklejce w kolorze naturalnego drewna. Dodatkowo, w nocy obiekt jest podświetlony, co robi niesamowite wrażenie.

Wnętrze pawilonu utrzymane jest w podobnej stylistyce. Światło przenikające przez ażurową elewację dodaje mu uroku i nastroju tajemniczości. Na ścianach pojawiają się projekcje z codziennym życiem polskich miast.

Bezpośrednio przy wejściu znajduje się punkt informacyjny, restauracja i sklep z pamiątkami. W dalszej części główny hall, w którym odbywają się liczne występy. Następnie zwiedzający wchodzi po schodach do głównej części pawilonu, gdzie mieszczą się stoiska poszczególnych regionów i miast. Podążając dalej w górę dojść można na sam dach, skąd zejście, bez konieczności wracania do środka, umożliwia charakterystyczny kształt pawilonu.

Co do atrakcji czekających wewnątrz to wyróżnić należy film animowany autorstwa Tomasza Bagińskiego (zdobywcy Oskara) streszczający w 8 min przebogatą historię Polski. Poniżej zamieszczam trailer.

I to by było na tyle jeżeli chodzi o polski pawilon. Jeżeli zainteresowała cię tematyka EXPO zapraszam na kolejną część cyklu już za tydzień!

źródła: expo2010.com.pl, en.expo2010.cn