E-papier hitem!

3267037038_12fae680cb_mTechnologia ta może pozwolić na znaczne obniżenie produkcji papieru, a tym samym pozytywnie wpłynąć na stan środowiska naturalnego.

Niełatwo jednak będzie przekonać ludzi do pożegnania się z tradycyjnymi książkami.

E-papier, czyli elektroniczne wyświetlacze stworzone specjalnie do czytania książek, gazet czy magazynów mają stać się hitem najbliższej dekady. Tak przynajmniej przewiduje firma Display Search.

Wielkość tego rynku szacowana jest obecnie na 22 miliony urządzeń i 431 milionów dolarów przychodów. Za 10 lat ma to być 1,8 miliarda sztuk i 9,6 miliardów dolarów. Wzrost ma więc wynieść odpowiednio średnio 41 oraz 64 procent rocznie.

W chwili obecnej większość rynku należy do czytników e-książek. Firma szacuje, że w zeszłym roku nabywców znalazło milion takich urządzeń (muszą mieć wyświetlacz o wielkości 5-10 cali), w 2018 roku liczba ta ma sięgnać 77 milionów. Przyczynić się do tego może stale rosnąca ilość dostępnych modeli - w 2004 roku na rynku dostępne było tylko jedno urządzenie, w 2006 już trzy, w 2009 ich liczba wyniosła 20.

Największym dostawcą na rynku jest obecnie firma E Ink, z technologii której korzystają przede wszystkim Amazon oraz Sony. Dwóch nowych graczy ma pojawić się pod koniec bieżącego roku - SiPix oraz Bridgestone. Aby technologia ta mogła cieszyć się większą popularnością, konieczne jest jednak ciągłe jej dopracowywanie - muszą pojawić się kolorowe wyświetlacze, poprawy wymaga także czas reakcji urządzeń. Ceny ulegną zapewne obniżeniu, gdy zwiększy się rynek.

Aby jednak tak się stało, musi zmienić się nastawienie znaczącej części konsumentów. Książka papierowa jest bardzo mocno zakorzeniona w kulturze, jej pozycja jako synonimu wiedzy jest bardzo mocna. Czy urządzenia elektroniczne, których historia liczy zaledwie kilka lat, wyprą jeden z najważniejszych wynalazków w historii ludzkości?

Autor: Michał Chudziński
Źródło: Dziennik Internautów

wolne media