Carpooling, czyli podwieź sąsiedzie.

4,39 zł - mniej więcej tyle dziś kosztuje litr paliwa. A co gdybym powiedział, że od dziś te pieniądze można przeznaczyć na coś zupełnie innego? Jak to możliwe? Pomysł, który od lat działa z powodzeniem na zachodzie właśnie tryumfalnie wkroczył do Polski. A chodzi o ideę carpoolingu, czyli po prostu podwózki. Przyznać trzeba, że jest ona prosta jak budowa cepa. Rejestrujemy się na stronie www.carpooling.pl lub innej tego typu, podajemy skąd dokąd i kiedy chcemy dojechać, a system wyszukuje nam odpowiednie oferty (a jest ich ponoć 200 000!). Potem wystarczy już tylko skontaktować się z osobą, która ma nas podwieźć i w drogę.

[caption id="attachment_8609" align="aligncenter" width="550" caption="Ekstremalna wersja carpoolingu"][/caption]

Oczywiście niektórzy mogą mieć opory przed wsiadaniem do auta z kompletnie obcą osobą. Cóż, oczywiście w życiu należy kierować się zasadą ograniczonego zaufania, ale skoro system ten działa od dawna w Europie zachodniej i nikt nie puścił jeszcze firmy organizującej przejazdy z torbami, oskarżając ją o straty moralne, oznacza to, że niewielu z podwożących to mordercy i psychopaci, a większość to po prostu życzliwi ludzie, którzy wsiadając z nami do samochodu tak samo przecież ryzykują. Dlaczego więc nie pomóc sobie i utrudzonej matce naturze? Futureblog poleca. (tylko gdyby coś się stało nie pozywajcie potem nas)

źródło: www.carpooling.pl

P.S: O oszczędzaniu za kółkiem pisaliśmy już kilkukrotnie:

klik!