Samochód elektryczny za 2800 zł!

Samochód elektryczny za 2800 zł!

Na ekonomii uczą mnie, że przewagę konkurencyjną można stworzyć na dwa sposoby – maksymalizować użyteczność produktu, albo minimalizować koszty. Zhang Haiting, wynalazca i majsterkowicz rodem z Chin poszedł tą drugą ścieżką i skonstruował elektryczny samochód tańszy od roweru (takiego z wyższej półki).

Elektryczne Taksówki

Jak widać na załączonym obrazku, pojazd do najpiękniejszych nie należy. Plastikowa karoseria od razu przywołuje skojarzenia z nieśmiertelnym NRD-owskim Trabantem. Koła wyglądają jak wykręcone z dziecięcego rowerka, a reflektory jakby żywcem „pożyczone” z pobliskiego stojaka na rowery. Z resztą sam wynalazca nie kryje się z tym, że do budowy swego pojazdu używał wszystkiego co mu się pod rękę nawinęło.

Podzielne Auto

Pojazd jest teoretycznie dwuosobowy, jednak jest to teoria podobna do tej mówiącej o czterech dorosłych osobach mieszczących się w  maluchu. Prędkość maksymalna pojazdu to 30 km/h, a zasięg na pełnej baterii to 50 km. Cóż nad morze nim nie zajedziemy, ale do jazdy w korkach, czy parkowania nada się idealnie. Pytanie tylko czy za, z trudem zaoszczędzone 2800 zł, nie lepiej kupić sobie wypasiony rower, zamiast takiego „cudaka”.

Paryskie auta elektryczne

źródło: Automotto

Podobne wpisy
Rekreacyjna jazda po trudnym terenie stała się ostatnio na tyle popularna i szeroko dostępna, że
Rok 2018 był kolejnym rokiem wzrostu sprzedaży samochodów elektrycznych. Coraz większemu wyborowi modeli towarzyszy oczekiwany
Udany zakup samochodu z drugiej ręki zazwyczaj wymaga choćby podstawowej wiedzy o motoryzacji. Jeśli znamy
0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów

6 thoughts on “Samochód elektryczny za 2800 zł!”

  • Lepiej kupić skuter. Jest lepszy niż rower, bo nie trzeba pedałować i szybszy od tego samochodu

  • Pingback: WattStation, czyli naładuj swój samochód w czasie parkowania
  • Poza tym na rowerze i na skuterze masz jakąś przyjemność z jazdy, a tu kolana prawie pod brodą, ciasno i widać też, że się źle wysiada.

  • A ja uważam, że należy się za ten pomysł hołd Chińczykowi. Chociaż w projekcie zapewne wiele jeszcze mogłoby być usprawnione. Czasy mamy obecnie takie, że jak Chińczyk czegoś nie wymyśli, to ani polski proletariusz, ani emeryt proletariacki na żadnym zmyślnym wehikule transportowym nie pojeździ. Tanie rowery i skutery w Polsce to też w głównej mierze zasługa Chińczyków, i chwała im za to ! Polski wynalazca telefonu parowego, patrząc na obecną bezradność inwencyjną rodaków, zapewne się teraz w grobie przewraca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*