Swirl – pralka, kanister i zabawka dla Trzeciego Świata
Luty 6, 2010 autor Jacek Basiński
Opublikowano w Ciekawostki, Design i architektura
Designerzy wciąż szukają nowych rozwiązań i nowych rynków zbytu. Miejscem, gdzie ich produkcje nie odbijają się szerokim echem jest Trzeci Świat, gdzie ludzie bardziej interesują się zapewnieniem bytu rodzinie, niż jakichkolwiek przedmiotów o dużych walorach estetycznych. Jednak dziś design nie wiąże się jedynie ze stylem czy oryginalnością i coraz częściej ma on realizować te wartości, nie zapominając o przydatności tworzonego przedmiotu. Czy można projektować z myślą o rozwiązaniu ludzkich problemów? Patrząc na produkcję niemieckich designerów – tak!
Swirl to wielozadaniowa kula, która ma za zadanie ułatwić ludziom egzystowanie i czynności dnia codziennego w miejscach nie mających bezpośredniego dostępu do wody. Cokolwiek mówi się o naszym kraju, to trudno każdemu czytającemu ten artykuł wyobrazić sobie chodzenie z miską pełną ubrań, z kilkunastolitrowym kanistrem do sąsiedniej wioski. Wszystko po to, by coś przeprać, ugasić pragnienie lub przygotować najprostszy posiłek. Niestety, ludzie w XXI wieku żyją w takich warunkach i właśnie do nich adresowane jest dzieło designaffairs STUDIO.
Czym jest Swirl? W tej kolorowej kuli projektanci zamknęli pralkę, kanister, a poza takimi funkcjami, może służyć i do zabawy. Jak to możliwe? Wnętrze przypomina wir, bardzo podobny do standardowego bębna pralki. W tym przypadku nie jest on jednak napędzany energią elektryczną, a turlaniem. Żeby to ułatwić “wir” posiada specjalny uchwyt – wygląda to jak wózek ręczny, tylko zamiast kosza ma on kulę. Użycie go jest banalnie łatwe. Wystarczy załadować ubrania, napełnić wodą i wprawić kulę w ruch. Z tymże ruchem producenci wiążą kolejne zalety Swirla.
Piorąca kula, według autorów, ma być produktem integrującym używające jej społeczności. Każdy w mniej lub bardziej cenzuralny sposób zapytaj: jak? Producenci twierdzą, że Swirl zapewni wspólną pracę – kobiet ładujących pranie i dzieci używających go jako zabawki. Ufff… Mogę powiedzieć tylko, że czasami gram w piłkę i nie wyobrażam sobie gry pralką, która (mimo, że reklamowana jako lekka) na pewno przyjemna “w kopaniu” nie będzie. Pytanie czy projektanci nie przeceniają roli swojego produktu. Byłem kiedyś dzieckiem (wierzcie lub nie
) i żadnej zabawy w kategorii pożyteczności nie postrzegałem. Jednak designaffairs tak już napisali i możemy jedynie okazywać swoją aprobatę lub jej brak, dla tego argumentu marketingowego.
Jedno jest pewne – to dobry pomysł, bo nie każdy ma dostęp do wody i codzienne pielgrzymki do niej muszą męczyć i powodować zaniedbanie innych czynności domowych. To jest rozwiązanie podobne do używanego przez nasze społeczeństwa – wolimy ciągnąć torbę na kółkach niż nieść w ręce, a babcie posyłamy na zakupy z jezdnym koszykiem, żeby nie targała siatek. Wiele społeczności czeka na ułatwienie dostępu do wody – Swirl może być jednym z nich. Pytanie czy będzie? Projekty niestety mają to do siebie, że często giną w czeluściach blogów i innych stron internetowych. Możliwe więc, że Trzeci Świat nigdy się nie dowie, co miało ułatwić mu życie i “zintegrować”…






