Wokół CES 2010: Najciekawsze innowacje
Styczeń 15, 2010 autor Jacek Basiński
Opublikowano w Gadżety
CES 2010 skończył się w Las Vegas, kończy się i na futureblogu. Dziś opiszemy przykuwające oko zabawki, technologie, które jutro mogą być standardem i kilka ciekawostek z branży. Całe targi były ciekawe i wybór akcentów najciekawszych z pewnością skrzywdzi pominiętych. Każdy CES reklamowany jest jako zbiór przełomowych gadżetów i technik. Z ich późniejszą karierą bywa różnie. Zobaczcie, w których hitach targowych (wg futurebloga) tkwi największy potencjał!
Zacznę od zabawki i zdaję sobie sprawę, że zapewne nie podbije rynku i nie będzie przełomem, ale przyznacie, że przykuwa uwagę. Parrot AR.Drone to urządzenie, które sprawi, że gra będzie dużo bardziej osadzona w realnym, otaczającym nas środowisku. Jest to helikopter z czterema śmigiełkami, wyposażony w 2 kamery i nadajnik/odbiornik WiFi. Po co helikopterowi śmigła, wiadomo. Kamery pokazują nam świat oczami latającego cuda i za pomocą bezprzewodowego połączenia z urządzeniem sterującym (na razie może być nim tylko iPhone) odbierają rozkazy. Wystarczy operować dotykowym ekranem lub po prostu obracać smartphone’a, a helikopter poleci, gdzie tylko zechcemy. Sygnał może być odbierany nawet do 50 m, ale nawet jeśli zaniknie to “truteń” sam wyląduje lub wróci do swojej bazy. Plotki mówią o cenie w okolicach 500$. No cóż, miło się oglądało i opisywało…
W bramie numer 2 kryje się laserowy projektor Light Touch. To sprytne urządzenie potrafi rzucić 10-calowy obraz w rozdzielczości 854×480 na dowolną płaską powierzchnię. Posiada on system laserowych sensorów, które umożliwiają obsługę rzuconego obrazu, jakby był on ekranem dotykowym. Coś co zarezerwowane było dla futurystycznych teledysków i reklam, może znaleźć szerokie zastosowanie (producenci podpowiadają stosowanie w knajpach, jako interaktywne menu – świetne!). Działa on na oprogramowaniu Microsofta, posiada interfejs Bluetooth i WiFi oraz 2 GB pojemności. Z prezentacji wynika, że przed rzutnikiem jeszcze wiele ulepszeń, ale ma on solidne podstawy. Cena nieznana, ale jakkolwiek wysoka by nie była, dla wielu może mieć drugorzędne znaczenie w konfrontacji z wrażeniem, jakie pozostawia projektor.
W raporcie komputerowym z CES napisałem o netbooku Toshiby, który posiadał technologię WiDi. Skojarzenia z WiFi, jak najbardziej prawidłowe – jedyną różnicą jest D od Display. To właśnie bezprzewodowe przesyłanie obrazu było jedną z gorących nowinek targów, a także areną walki Intela z LG. Koncept Amerykanów zakłada przesyłanie obrazu w jakości HD z komputera, na ekran telewizora. Koreańczycy swoje produkty wyposażyli w WHDi i technika ta ma pozwolić na przesyłanie obrazu Full HD do wielu urządzeń. Mobilność coraz szybciej zdobywa kolejne schodki w drodze do całkowitej detronizacji kabli.
Pozostając w klimacie telewizyjnym, trzeba wspomnieć o trójwymiarowej telewizji, którą demonstrowano i obiecywano na CESie wielokrotnie. Magnetic zapowiedział produkcję ekranów, które nie będą wymagały zakładania okularów. Przekątne nawet do 55 cali. Nic to jednak przy Panasonic, którego specjaliści zaprezentowali 152-calowy Full HD 3D telewizor! Wygląda piorunująco i to pod niego ludzie będą budować domy, bo do już gotowych się zapewne nie zmieści. Stworzone Burj Dubai wśród plazm – zdecydowanie największa i pewnie trochę czasu minie, zanim ktoś ją przeskoczy. LG z kolei, przygotowało trójwymiarowy projektor rzucający obraz w jakości HD i 3D. Dodatkowo najwięksi projektanci zwęszyli szanse na nowy rynek i projektują wersje lux okularów 3d. Ray-Banów Aviator 3d na rynku jeszcze nie istnieje, ale lada moment… Jak widać, na czym oglądać już jest, ale brakuje czego! Discovery w kooperacji z Sony i IMAX pracują nad nadającą 24/7 platformą 3dNet, która trafić pod amerykańskie strzechy w okolicach 2011 roku. DirecTV swoje wejście na rynek zapowiedziało na czerwiec i terminu dotrzymując stanie się 1. nadawcą 3d. Stacje telewizyjne rozmawiają z platformą o przystosowaniu swoich kanałów do trójwymiarowej technologii, jednak na razie dostępne mają być 3 kanały, z czego jeden będzie demonstracyjny, a drugie oferował będzie filmy na żądanie. Skromne (wielkiego) początki…





A iPod Touch albo iPad nie może być…?
Artykuł z 15. stycznia, wtedy iPada jeszcze nie było. Powiem więcej – niektórzy (ciekawe którzy) powątpiewali w jego tworzenie
Ale iPod Touch jak najbardziej się nadaje