BMW Lovos – unikalna jedność w 260-kawałkowej różnorodności
Listopad 5, 2009 autor pavcio83
Opublikowano w Motoryzacja i transport, Nowe technologie

Autorem tekstu jest nasz felietonista – Pavcio83, autor blogu Prototyp.
Okazuje się, że samochód to zarówno fantastyczna platforma dla puszczania wodzy fantazji, jak i całkiem pojemny język wyrazu. Pojazd, który służy nam wyłącznie w dojeżdżaniu do biura, może być bowiem czymś zgoła innym, niż to co zakorzenione jest od dawna w powszechnej świadomości, jako finezyjnie powyginane pudło na czterech kółkach. Bezdyskusyjnie udowadnia to swoim projektem Anne Forschner, 24-letnia absolwentka Uniwersytetu Pforzheim.

Jej BMW Lovos to dosyć trudny do opisania concept, którego wygląd oscyluje pomiędzy nastroszonym jeżozwierzem, a buszującym w korycie rzeki łososiem. Karoseria pojazdu składa się z 260 identycznych części, przypominających do wyboru – rybie łuski albo małe komórki. Każda z nich jest mobilna, może otwierać się i zamykać, a także kierować w stronę słońca (jako ogniwo słoneczne) oraz stanowić opór dla powietrza (jako powietrzny hamulec).

Dodatkowe dwanaście łusek tworzy strukturę każdego z czterech kół. Kiedy samochód zaczyna się poruszać, łuski błyskawicznie składają się w kształt turbiny, transformując koła w niezwykle wydajny system chłodzenia układu hamulcowego, jak i całego podwodzia.


Opis Lovosa, który widnieje na stronie niemieckiej projektantki, prezentuje głębszą filozofię projektu. Ideą zasadniczą jest przełamanie standardowego wizerunku samochodu, jako obiektu złożonego z określonej sumy części. Artystka uprawia językową grę, w której zamazuje granice pomiędzy pojęciami całości, części, wnętrza i zewnętza. 260 identycznych, mobilnych i wymienialnych części, tworzy jednolitą indywidualność tego autka, symbolizując świat różorodności, łączących się w całości konsumowanego przez nas obiektu. Jest to także pytanie o przyszłość projektowania aut, której wyraźnym horyzontem jest era ekologicznego designu i nowe problemy przed którymi staje współczesna motoryzacja.

Galerię zdjęć możecie obejrzeć tutaj.
Źródło: anneforschner.de, tranism.com




Mam nadzieję, że zanim projekt trafi do produkcji, uwali go jakiś inżynier albo menedżer. Co za bzdury z tym chłodzeniem podwozia? Samochód ma jeździć, a wyglądać tylko przy okazji. Wszelkie bajery, których celem jest tylko upiększenie samochodu, powodujące zwiększenie zużycia paliwa (jak ta turbina przy kole) powinny być wywalane z projektu od razu.
Każda z tych łusek to także ogniwo słoneczne, więc – jak sądzę – przedstawiony tu system mobilnych części, ma na celu coś więcej, aniżeli artystyczną akrobatykę. Fakt… Zgadzam się z przedmówcą, że opis projektu może sprawiać wrażenie estetyczno-enigmatycznego, ale Forschner dosyć często wspomina w nim o funkcjonalności. Zużycie paliwa ma być zapewne znacznie zmniejszane przez ogniwa (a i tak sądzę, że jeżeli ten projekt miałby ujrzeć światło dzienne to wyłącznie jako elektryczny plug-in), a chłodzenie hamulców przez turbinę to wszak kolejne oszczędności…