Jak w porównaniu z ludźmi widzą zwierzęta?
Październik 7, 2009 autor Paweł Jóźwik
Opublikowano w Świat przyszłości

Po pierwsze, zależy to od tego, gdzie mają oczy. Oczy z przodu głowy mają zwierzęta drapieżne.
To pozwala im lepiej oszacować odległość od ofiary. Te zaś, które niepewne są dnia ani godziny, mają oczy z boku, by szybciej dostrzec niebezpieczeństwo. Dzięki temu mają większe pole widzenia. Zebra, mysz, królik mają zdolność widzenia panoramicznego w zakresie 360 stopni. W odróżnieniu od nich my nie widzimy tego, co dzieje się za nami.
Punkt widzenia zmienia się, gdy oczy umieszczone są na słupkach. Tak jak u ślimaków. Ich oko rejestruje ruch, odróżnia światło od ciemności i daje możliwość oceny odległości i prędkości poruszających się punktów.
Widzieć za dnia to nie sztuka. Co jednak, kiedy zapada zmrok? Wtedy dobrze czują się tylko te zwierzęta, którym natura dała zdolność patrzenia w ciemności. Ich oczy posługują się metodą lustra. „Lustro” umieszczone za wrażliwą na światło siatkówką składa się z kilkunastu warstw połyskliwych komórek i stanowi płaszczyznę odblaskową potrafiącą zwielokrotnić siłę słabego światła. Dlatego koty domowe wyraźnie widzą przy jednej szóstej światła, którego potrzebuje człowiek. Innym sposobem na widzenie w nocy jest termolokacja. Czujnikami termicznymi posługują się na przykład węże. Między nozdrzami i oczami posiadają „oko termiczne” reagujące na promieniowanie podczerwone.
Olga Woźniak
„Przekrój” 31/2009
fotografia: Bartłomiej Kucharczyk





