Dragon Age: Origins za darmo!

dragon-age-origins-awakening_nxebgElectronic Arts wciąż próbuje odbudować swoje dobre imię, dlatego od czasu do czasu rzuca graczom jakiś fajny prezent, z reguły w postaci zupełnie darmowej gry. Trzeba przyznać, że choć pada na tytuły nie pierwszej świeżości, to jednak bardzo dobrej jakości. Otrzymaliśmy już kompletną edycję Sims 2 ze wszystkimi wypuszczonymi do niej dodatkami, był też doskonały kosmiczny horror Dead Space. Teraz EA serwuje nam za friko chyba jeszcze smaczniejsze danie – Dragon Age: Origins. Gra jest dostępna na platformie Origins i do 14 października można pobierać ją bez żadnych opłat. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, a już szczególnie nie robi się tego wtedy, gdy rzeczony koń jest grą RPG od specjalizującego się w tym gatunku BioWare. Dragon Age: Origins pojawił się na rynku pod koniec 2009 roku i był dla BioWare swego rodzaju powrotem po latach – po raz pierwszy od czasów świetnie przyjętej serii Baldur’s Gate, kanadyjscy twórcy zabrali się za temat fantasy. Pomimo tego, że pierwszy Dragon Age oparty został na autorskim systemie i osadzony w zupełnie nowym uniwersum, autorzy gry nie kryli tego, że gra jest duchowym spadkobiercą legendarnych tytułów opartych na Dungeons & Dragons. Rzeczywiście można to odczuć podczas rozgrywki, która na wyższych poziomach trudności robi się równie taktyczna i trudna, co we „Wrotach Baldura” albo podczas „papierowych” sesji D&D. Dragon Age: Origins nie odniósł tak oszałamiającego sukcesu jak seria Baldur’s Gate, zdobył sobie jednak uznanie wielu graczy, nie tylko rekrutujących się spośród miłośników gatunku role playing. Połączenie wymagającej i pasjonującej mechaniki wzorowanej na Dungeons & Dragons z filmową narracją znaną z serii Mass Effect zaowocowało grą piękną i nietuzinkową. Tym większe było rozczarowanie sequelem Dragon Age. Druga część była bardzo wyraźnie uproszczona, zarówno w sferze oprawy graficznej jak i fabularnej oraz mechanicznej. Niemniej jednak pierwsza część, pomimo pięciu lat na karku, wcale się nie zestarzała i zdecydowanie warto ją ściągnąć.

Podobne wpisy
Namiot dobrej jakości kosztuje mniej więcej tyle samo, co jednodniowy pobyt w luksusowym hotelu. Nie
Osoby, których hobby lub pracą jest tworzenie dzieł sztuki z pewnością doskonale wiedzą jak trudno
Choć wino cieszy się w naszym kraju ograniczoną popularnością, to jednak jego samodzielna produkcja może
0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów