WWF vs. globalne ocieplenie
Luty 27, 2010 autor Paweł Jóźwik
Opublikowano w Świat przyszłości
Po czym poznacie, że wróciłam do pisania?
Po oklepanym wzdłuż i wszerz temacie „global warming”. Jednak zawsze znajdziemy coś jeszcze, coś co może nas zaskoczyć, zaciekawić albo też zniesmaczyć.. Już niejednokrotnie doszliśmy na forum futurebloga, że konsensusu w tej sprawie nie znajdziemy. Mamy jednak wspólne stanowisko, co do faktu, istnieje lub nie, warto dbać o naszą planetę. Zdaniem jednych będziemy w ten sposób przeciwdziałać wzrastaniu efektów globalnego ocieplenia, zdaniem innych będziemy najzwyczajniej w świecie pielęgnować środowisko, w którym żyjemy. Osiągniemy jeden efekt, niezależnie od pobudek, którymi się kierujemy.
Zaczyna się mniej więcej tak: Jeśli masz iPhone, już dziś możesz rozbroić „sceptyków klimatycznych” w dowolnym miejscu i momencie. WWF Polska poleca nową aplikację odpierająca najczęściej powtarzane przez nich argumenty. Stąd już niedaleko do: Oto lista najpopularniejszych argumentów, mających rzekomo podważać teorię o antropogenicznym pochodzeniu zmian klimatu. Dowiedz się, jak na nie odpowiedzieć i przekonać sceptyków.
Niecałą godzinę zajęło mi zapoznawanie się z popularnymi argumentami oraz gotowymi odpowiedziami na nie. Miałam przy tym niezłą zabawę. Możemy m.in. dowiedzieć się jak inteligentnie „ripostować” kłopotliwe pytania i stwierdzenia takie jak: modele kłamią, nie ma dowodów na globalne ocieplenie, klimat się ociepla, a tymczasem lodu na Antarktydzie jest coraz więcej, jeden wybuch wulkanu dostarcza więcej CO2 niż 10 lat naszych emisji itd. Jeden wątek zainteresował mnie szczególnie. Popatrzcie.
Obecne ocieplenie jest częścią naturalnego cyklu.
I oto odpowiedź:
Bez wątpienia prawdą jest, że istnieją naturalne cykle i odchylenia globalnego klimatu. Ci, którzy podtrzymują, że obecne ocieplenie jest wyłącznie skutkiem procesów naturalnych, stoją przed dwoma wyzwaniami:
Po pierwsze – powinni zidentyfikować mechanizm tego naturalnego cyklu. Bez jakiegoś rodzaju wymuszenia bilans energetyczny Ziemi pozostałby niezaburzony. Równowaga została jednak zachwiana, więc naturalnie czy nie, musimy odnaleźć ową tajemniczą przyczynę.
Po drugie – wytłumaczyć dlaczego 35% wzrost stężenia drugiego najważniejszego gazu cieplarnianego nie wpływa na globalną temperaturę. Teoria przewiduje że temperatura wzrośnie w wyniku nasilonego efektu cieplarnianego, więc dlaczego tak się nie dzieje?
Środowisko naukowe klimatologów wypracowało wewnętrznie spójną teorię tłumaczącą obecnie obserwowane efekty. Dostarcza nie tylko wyjaśnień, ale też prognozy. Gdzie jest model sceptyków lub teoria wg której CO2 nie wpływa na temperaturę? Gdzie dowody na wpływ innych naturalnych oddziaływań, jak cykle Milankovicha, odpowiedzialne za okresy zlodowaceń (historyczny przykład wyraźnego i regularnego cyklu klimatycznego, zapisanego w składzierdzeni lodowych z Grenlandii i Antarktydy)?
Czy powyższy wykres może tłumaczyć obecne ocieplenie? Przebieg cyklu sugeruje, że powinniśmy teraz oczekiwać ochłodzenia – i faktycznie klimat stopniowo się ochładzał w okresie przedindustrialnego holocenu, średnio o 5ºC przez 8000 lat.
Jednak obecnie kierunek zmian jest przeciwny. Mało tego, wystarczy porównać intensywność wcześniejszych wahań z dzisiejszymi zmianami. Nagłe (w terminologii geologicznej) skoki temperatury w każdej z setek tysięcy lat zmieniały się dziesięciokrotnie wolniej niż te, których doświadczamy obecnie.
Czy zatem obecne zmiany mogą być częścią naturalnego cyklu? Nie znaleziono dowodu na istnienie żadnej naturalnej przyczyny. Nie istnieje teoria klimatologiczna, według której CO2 nie wpływa na temperaturę. A naturalne cykle nigdy nie wykazały tak gwałtownych zmian, jakich obecnie doświadczamy.
W skrócie: nie.
No i co Wy na to?
A piszę Wam o tym, ponieważ już za miesiąc świat gasi światła w ramach akcji „Godzina dla Ziemi” ..
źródło: wwf








A mnie bardziej przekonują profesorowie z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, którzy mając wsparcie miliardów dolarów od ONZ i innych organizacji, doszli do wniosków, że temperatura spada i nie ma mowy o żadnym zaburzeniu naturalnego cyklu. Inna sprawa, że wnioski te chcieli ukryć, ale na ich nieszczęście nie udało im się.
Dziwi mnie bardziej zacietrzewienie organizacji ortodoksyjnych ekologicznie i nie przejmowanie się faktem, że ludzie kształtujący ich opinię po prostu ich okłamują.
Jeśli czytelnicy byliby zdziwieni: futureblog to miejsce spolaryzowane poglądowo, gdzie każdy może przedstawić swój punkt widzenia i polemizować opinią innych. Do tego zresztą zachęcamy!
Akcja z tym gaszeniem światła akurat w naszym kraju jest bezsensowna.
Ta akcja ma na celu pokazanie tego samego, co inni starają się zamanifestować organizując parady pod rożnymi hasłami
z tym, że tu kwestia dotyczy środowiska a nie aspektów zahaczających o nasze moralne poglądy. Bez sensu? To raczej symboliczna akcja. Trudno żeby przyniosła więc jakieś efekty w postaci wzmożonego działania na rzecz poprawy kondycji naszej planety.