Futureblog.pl

Wokół CES 2010: Notebooki, Netbooki, Smartbooki…

Posted on

Będę szczery. Przygotowywanie tego artykułu było bardzo nudne i sprawił on, że CES 2010 już definitywnie porzucam (jeszcze jeden płód czeka na publikację). Dlaczego? Myślałem, że aparaty to była męcząca rzecz. Tak naprawdę brak technik powalających na kolana, a raczej małe kroczki do przodu. Za mało future w futureblogu! Niestety, w moim odczuciu z laptopami jest podobnie, a przy co drugim egzemplarzu stawia się już pytania: no i co? takie przełomowe? takie nowe? czy to w ogóle jest atrakcyjne? jak konkurencja mogła stworzyć ze sto niusów na ich temat? etc. Żartuję i przesadzam, ale możecie liczyć na więcej futuryzmu z naszej strony…

Powiedzieć nihil novi to byłoby nadużycie, ale znów pojawia się problem spektakularności. Wszystko fajnie, ale część sprzętów „rewolucyjnych”, „wypełniających lukę” i „tworzących nowy porządek” to zwykły pic na wodę. Jak dla mnie, nic z tych rewolucji nie wyniknie. Ludzie opierają swoje pomysły na przesadzonej demagogii, a CES 2010 pokazał to doskonale i na wielu przykładach. Pytanie, czy mamy zostać z tym co jest dziś? Z pewnością nie, bo notebookinetbooki też kiedyś będą wzbudzały drwiący uśmiech. Wyprze je coś, co naprawdę odmieni komfort pracy i możliwości, a nie jakiś tam… smartbook.

Sprawdzam więc, dlaczego smartbook i co to, w zamyśle, ma robić. Chęć połączenia komórki i laptopa – smartphone + notebook. Równa się co? Jak dla mnie wielki błąd formuły i niewypał. Koncept mówi, że ma być mobilny jak smartphone i zapewniać komfort pracy jak notebook. Pytanie czy netbook nie jest równie mobilny jak smartphone?  Jak zadzwonić z czegoś, czego rozmiary muszą być komfortowe do pisania, przeglądania, grania – niemożliwość, a skoro ma to łączyć funkcje, to o niuansie, jakim jest dzwonienie nie powinno się zapominać. I chociaż w idealnym świecie technologia powinna natychmiast odpowiedzieć futurystycznym przykładem, bym zmienił swój pogląd, to targi w Las Vegas żadnego Wujka Staszka, Mistrza Ciętej Riposty nam nie objawiły. Media chwyciły i prześcigają się w relacjach, przekazach i recenzjach. Wszystko wskazuje na to, że na tym szał wokół smartbooków może się zakończyć. Prześledźmy, co komputerowi potentaci prezentowali na CES 2010.

Dokończmy rozprawę z leżącym na deskach smartbookiem. Do 10 go nie policzymy, przedstawimy dane. Lenovo swoją rewolucję zamknęło w bardzo ładnym netbooku (przyjmę to jako punkt odniesienia, bo to rodzeństwo, a najdalej bliskie kuzynostwo) z 10-calowym ekranem, procesorem Snapdragon (nowość) i systemem Linuxa. Skylight jest ładny, obsługuje się go zgrabnie, a myk ze zintegrowaną pamięcią USB – świetny. I ocenił, bym to bardzo pochlebnie, gdyby Lenovo zapowiedziało nowość wśród netbooków. Jestem jednak wyczulony na demagogię i stąd może moja (za?) ostra ocena. No i cena rzędu 1400 – 1500 zł. Sami oceńcie, jak ma się tu forma do treści.

Poza tym Chińczycy zaprezentowali szereg innych nowości. Nowe ThinkPady z dwurdzeniowymi, mocnymi procesorami od AMD i Intela, ale najwyższe w swojej klasie mogą liczyć na wsparcie Core i7, czyli nawet 4 rdzenie. Słusznie, netbooki muszą nabierać siły, by nie służyć tylko jako nośnik prezentacji z powerpointa, ale by stać się realną alternatywą dla notebooków. Wachlarz cen rozległy – od 1500 zł za najsłabszego do 1600 $ za 4-rdzeniowego. Konfrontujcie cały czas ze Skylightem i wyciągajcie wnioski.

Nie próżnowała i konkurencja. Toshiba stworzyła produkt, który Lenovo nazwałoby smartbookiem, ale reklamuje go jako notebooka. Japończycy w NB305 zamontowali procesor Atom N450, który podnosi osiągi, ale i lepiej chłodzi. Bateria trzyma prawie 9 godzin, co w starciu z „rewolucyjnymi” 10 godzinami Skylighta, dotkliwą porażką nie jest. Przekątna ekranu ta sama, waga identyczna, a cena – co najmniej 250 zł niższa. Ja nie miałbym wątpliwości, moja dziewczyna też (szkoda, że w drugą stronę). Pojedynek tych produktów rozegra się o ludzi oszczędnych i chcących wysokich osiągów, z potrafiącymi zauroczyć się formą i hasłami.

W innych produktach od Toshiby znaleźć można jeszcze jedną ciekawostkę. Satellite E205 to z pozoru laptop bez sensacji – 14 cali, Intel Core i5 i 320 GB dysku. Jednak kruczek tkwi głębiej – posiada on rewolucyjny system WiDi (technologia Intel Wireless Display), która może zakończyć erę kabli łączących komputery z telewizorami czy projektorami. Możemy przekazywać materiały nawet w jakości HD, a te trafiają na ekran przez adapter HDMI. To może być rewolucja.

Odpowiedź na Skylighta przygotował też Asus i to odpowiedź na miarę. Tajwański producent postawił też na oddziaływanie formą i stąd różowy oraz kawowy front, świeci się i błyska. Następnie atakuje produkcję Lenovo 1 GB RAM, 250 GB dysku i procesorem Atom N450. Konkurencja między Eee PC 1008P, Skylightem a NB305 powinna być zacięta. Chyba, że Lenovo nie ujmie sobie chwały spychając produkt z poziomu smartbooka do netbooka.

Poza tym Asus jeszcze raz zaatakował stylem. Do pomocy zaprosił sławny duet – Bang & Olufsen, który nadał kształt, zadbał o nagłośnienie i wymyślił gwóźdź programu – dwa touchpady. Po co? Program do skreczowania, jakieś skomplikowane prace graficzne… nie wiem, ale brzmi zachęcająco, nawet jeśli tylko skrecze wchodzą w grę. O wnętrze NX90Jq (nawiasem, co to za nazwa dla wyjątkowej produkcji?) zadbał Asus – USB 3.0, napęd Blu-ray, Core i7, i 18.4 calowy ekran w HD. Robi wrażenie! Cena zamknie się w 7000 – 8000 tysiącach złotych. W końcu Bang i Olufsen nie robią rzeczy po to, by się dobrze sprzedawały…

Chciałem kończyć o Asusie, a tu jeszcze jedna perełka.  ROG G73jh to skrót modelu z serii Republic of Gamers i śmiem twierdzić, że lud tej republiki oddałby swoje prawa za ten sprzęt. 8GB DDR3 RAM, 8-kanałowe audio HD,  1 TB pojemności HDD, Radeon HD 5870. Do tego Blu-ray i 18,5 cala ekranu. Na kilka lat wprzód nie byłoby się co martwić o możliwości w starciach z najnowszymi grami. Cena nieznana, ale nie wątpimy, że będzie adekwatna.

Co u innych?  Dell flirtuje z OLED w modelu Studio XPS 16, który swoimi parametrami zachwycił i który ma być hitem przyszłości. W bardziej aktualnej tematyce – promuje serie Inspiron Mini 10 GPS i odbiornikiem HDTV. Na oko – kolejny konkurent dla smartbooka, a cena daje mu atuty – 300$.

11,6 cali przekątnej na 17,6 mm grubości to wymiary cuda od LGX300 świetnie się prezentuje, a w środku chowa m.in. 2 GHz procesor Intela. Stosuje on również SSD, który ma znacznie przyspieszać transmisję i przetwarzanie danych. Na tym polu konkurować z nim może Sony Vaio Z. Reklamuje się on podświetlaną klawiaturą, szerokokątnym ekranem HD i… bardzo ładną reklamówką.

Śledźcie z nami hity tegorocznego CES!

PS. Jak ktoś pisze bajki o nieznanych krainach i brakuje mu imion dla bohaterów to polecam tytuł artykułu ;)

Poinformuj znajomych:
  • Facebook
  • Wykop

PODOBNE ARTYKUŁY

3m mpro 150
Gadżety

Wokół CES 2010: Projektory kieszonkowe

Miniaturyzacja, miniaturyzacja i jeszcze raz miniaturyzacja. To słowo pojawia się średnio co trzy artykuły na futureblogu, ale taki los mediów informujących o panujących trendach. Właśnie ciągłe zmniejszanie rozmiarów sprzętu zdominowało kolejną kategorię

amazon kindle
Gadżety

Wokół CES 2010: E-czytniki

Targi CES 2010 podsumowywać czas nadszedł. Trudno wybrać jednogłośnie sprzęt, który najczęściej był tematem dyskusji, prezentacji i plotek, ale śledząc doniesienia z Las Vegas dominują w nich informacje na temat e-czytników. Według mnie

casio exilim-fh100-1
Gadżety

Wokół CES 2010: Aparaty fotograficzne

Pytanie, czy w tej dziedzinie czekamy na postęp czy po prostu będziemy powoli spychać ją w przeszłość, albo w sferę jedynie artystyczną – wydaje się, że wszystko zmierza ku kamerom, gdzie dzieje się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>