Burj Khalifa – przełom czy błąd?
Posted on
4 stycznia to dzień kolejnego rekordu. Dziś otwarto najwyższy budynek świata, który stanął w jednym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Dubaju. Od dziś biurowiec Taipei 101 na Tajwanie, ze swoimi 509 m, może się schować i ustąpić miejsca nowemu kolosowi. Burj Khalifa to od dziś duma emira Dubaju i tamtejszych szejków, którzy co rusz udowadniają swą finansową potęgę (począwszy od prowadzenia z rozmachem klubów piłkarskich, a na masowym budowaniu torów na potrzeby Formuły 1 kończąc). Budynek ma wysokość 828 metrów i na dzień dzisiejszy jest absolutny rekord. Pytanie na ile? Eksperci twierdzą, że już dziś da się zbudować wyżej, kwestią jest znalezienie odpowiedniego szejka inwestora.
Co oznacza nazwa Burj Khalifa? I dlaczego nie przetrwała nazwa Burj Dubai? Sekret tkwi w pomocy, jakiej udzielił swym rodakom emir Abu Zabi – szejk Khalifa ibn Zayed an-Nahajan. To właśnie on wspomógł, będących już na skraju finansowej zapaści dubajskich inwestorów i przeznaczył część swoich funduszy na dokończenie budowy. Trwają spekulacje czy nazwa jest kosztem tej pomocy czy podziękowaniem za bezinteresowność sąsiada. Pewne jest, że zgromadzeni przybyli na otwarcie Burj Dubai, a otworzyli Burj Khalifa.
Wiadomo, że dzieło dubajskich szejków to multirekordzista.
- Najwyższa budowla na świecie – 828 metrów,
- Najwięcej kondygnacji na świecie – 206,
- Najwyżej położony taras widokowy – 124 piętro,
- Najwyżej położony meczet – 158 piętro,
- Najwyżej położony basen – 76 piętro,
- Największe miejsce zamieszkania i pracy – nawet dla 35 tysięcy osób,
- Amplituda temperatur między podstawą, a szczytem – 10 stopni Celsjusza,
- Ogromna kwota inwestycji – 1,5 mld USD.
Architekci? Są zachwyceni. Pojawiają się opinie o tym, że to kompletny przełom w architekturze, że rekord jest wyśrubowany, że to co wydawało się być tylko wizualizacją, stało się niewiarygodną rzeczywistością. Jeden z polskich architektów powiedział, że to jak pobicie rekordu w skoku wzwyż o pół metra. I rzeczywiście, Burj Khalifa nie pozostanie jednym schodem ponad Taipei, ale kilkoma piętrami powyżej dotychczasową architekturą. Swą piękną budowle zachwalają też sami szejkowie, którym wpisała się ona pięknie w futurystyczny klimat Dubaju.
Pracownicy? Oni z pewnością zadowoleni nie byli, a jeżeli już to z końca budowy. Docierały do prasy informacje o tym, że są oni zmuszani do wykonywania ciężkich prac, bez możliwości jej porzucenia. Stawki również nie odpowiadały rozmachowi wydarzenia – od 4 do 8 USD za godzinę niebezpiecznych prac na wysokościach. Nie mamy danych o ofiarach śmiertelnych, jednak robotnicy niejednokrotnie ogłaszali strajki i opóźniali budowę. Skojarzenia z Sankt Petersburgiem może zbyt śmiałe, ale bardzo nie pasuje ta parada epitetów „najwyższych”, „najdroższych” i „najnowocześniejszych” z brakiem godziwego wynagrodzenia i przymusu pracy dla robotników.
Eksperci finansowi i nieruchomościowi? Budowa rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy nikt nie myślał o kryzysie i kompletnej zmianie na rynku. Dziś te 1,5 mld USD wygląda zupełnie inaczej niż 5 lat temu. Podobno powierzchnia użytkowa, wbrew zapowiedziom, wcale nie sprzedaje się tak doskonale i może nie zostać wykorzystana. Pojawiają się uwagi, o chęci odwrócenia uwagi od stanu gospodarki Dubaju, która chyba nie nadąża za wizjami szejków, a dowodem na to może być zagadka kryjąca się w nazwie Burj Khalify. To oczywiście nie koniec kosztów – wieża pochłania elektryczność równą zużyciu średniego miasta, a pozostałe instalacje za darmo nie działają. Jeżeli budynek nie będzie pełnił swojej roli i nie znajdzie najemców, będzie trzeba dopisać – Najdroższy pomnik świata – 1,5 mld USD.
No więc, przełom czy błąd? Z jednej strony na naszych oczach otwarto przepiękną budowlę o niewiarygodnej wysokości. Futureblog jako blog o przełomowych technologiach i nietuzinkowej architekturze jest zdecydowanym fanem Burj Khalify. Z drugiej budowla to wielkie fundusze i wielki nieekologiczny balast w sercu Emiratów. Rozmach pokłócił się zdecydowanie z ochroną środowiska i ekonomicznym podejściem do tematu. Cóż, jest to dzień wielkiej chwały Dubaju i my razem z nimi zachwycamy się wieżą. Całe szczęście, że nie my będziemy rozliczali ją z zysków i opłacali jej rachunki, bo to może nie być już tak radosne.
PODOBNE ARTYKUŁY
Design
Prysznic czy wanna?
Niemcy zawsze potrafią stworzyć coś schludnego i praktycznego, a przy tym wyróżniającego się pod względem designu. Zaczyna się tak: „Ja chętne biorę prysznic. A ja się chętnie kąpię. Wszystko jedno czy wolicie
Design
Ekologicznie… aż po kres naszych dni!
Czy to możliwe żebyśmy po śmierci mogli jeszcze przyczynić się do ochrony naszej planety? Może w testamencie. A jednak, ARKA ecopod jak najbardziej nam to umożliwia. Popatrzcie! I nie ma zmiłuj
Gadżety
Czy mocą umysłu możemy przemieszczać przedmioty? Już tak!
Może trochę przesadzony temat posta, ale jednak nie całkiem! Star Wars Force Trainer korzystając z fal mózgowych w prosty sposób przemieści piłeczkę widoczną na zdjęciu. O tak miłośnicy Gwiezdnych Wojen! Niedługo każdy z nas





Widziałem gdzieś zdjęcia z tego tarasu widokowego. Przerażające jest to, jaki kolosalny to rzuca cień!
Trochę widać na filmiku, ale rzeczywiście w szczytowym momencie dosięgał brzegu. Nic dziwnego, jak widać wieżę z 95 km ;]