Gigant e-papieru – Amazon Kindle DX
Posted on
O samym e-papierze nie będziemy ponownie pisać, wystarczająco już o nim mowiliśmy przy okazji pierwszego TechShow, kiedy to miałem okazję po raz pierwszy na żywo przekonać się o rewolucyjności tej technologii. Skupimy się na najnowszym urządzeniu z tej branży.
Określenie „gigant” ma tutaj podwójne znaczenie. Z jednej strony Amazon wydaje się być na chwilę obecną gigantem w tej branży, a z drugiej strony wprowadzili chyba na chwilę obecną największy e-czytnik na rynku. Mowa o nowym Amazon Kindle DX, świeżo zaprezentowanej nowej wersji najpopularniejszego e-czytnika na świecie.
Nowa wersja jest przede wszystkim większa. Poprzedni ekran miał wielkość 6 cali, wersja DX ma 9.7 cala. W praktyce oznacza to dużo więcej miejsca do wyświetlania treści, możliwość korzystania z większej czcionki bez konieczności częstszego przewracania strony.
Bardzo fajne jest to, że nowy Kindel mimo swojego rozmiaru został tak zaprojektowany, że nie odczuwamy negatywnie jego wielkości. Nie jest ciężki ani niewygodny, wręcz przeciwnie – jak tylko wciągnie nas czytana powieść, to zapomnimy, że korzystamy z urządzenia zamiast papierowej książki.
Zdaję sobie sprawę, że popularność takich urządzeń jest w Polsce znikoma. Bardzo znikoma. Wynika to pewnie z niskiej dostępności publikacji, książek, czasopism w wersji na e-readera. Ja bardzo chętnie korzystałbym zarówno z tego urządzenia, jak i z tej technologii. Miło mieć wszystkie książki przy sobie w jednym urządzeniu, a nowe kupować klikając w sklepie internetowym. Oczywiście gdzieś ucieka ten romantyzm, magia kupowania papierowej wersji i posiadania biblioteczki w domu.. co zrobić, postęp!
Cena: $490
Źródło: Wired.com
PODOBNE ARTYKUŁY
Design
„Pułka” na książki
Ciekawa koncepcja „pułki” na książki prawda?:) Człowiek w swojej różnorodności pomysłów realizuje niemal każdą koncepcję. Jeśli znajdujecie się w posiadaniu książek, które mają dla was specjalną wartość, warto umieścić je w łatwo dostępnym i nietuzinkowym
Polecamy
Druga relacja z TechShow – E-papier
Dzisiaj przedstawiamy Wam obiecaną kolejną relację ze spotkania TechShow, które odbyło się w dniu 13 stycznia 2009 roku. W tej relacji opiszemy pierwszą część spotkania, która dotyczyła zagadnienia elektronicznego papieru, znanego także
Polecamy
E-Ink
Pamiętacie E Ink? E Ink jest typem elektronicznego papieru wyprodukowanego przez E Ink Corporation. Jest to materiał, który jest przetworzony do elektronicznych pokazów, szczególnie dla e-książek. Są to urządzenia takie jak: Sony



Od dawna marzy mi się takie małe cudo ;] Czytam coraz więcej e-booków i nie koniecznie chce mi się za każdym razem używać do tego celu chociażby laptopa.
Ciekawe kiedy w Polsce zacznie się popyt na te urządzenia? Narazie rzeczywiście cicho … Pozdrawiam! Super stronka!
zgadzam się z przedmówcą, rozgrzany laptop na kolanach nie sprzyja czytaniu, ale Polska jaik zwykle daleko w tyle za resztą świata. Urządzenie niesamowite, będę jedną z pierwszych osób które je zakupi, gdy wypuszczą je na polski rynek. Tym czasem pozostaje starać się ściągną to cudo z zachodu, pozdrawiam
Niestety, tu nie chodzi o samo „cudo z zachodu” – to półbiedy.
…
..) sieciach, w celu wymiany zgromadzonych i przeczytanych już ksiażek, gdzie mozna sobie SCIĄGNĄĆ to i owo.
…
…
…
Może ktoś przywieźć (bez zaporowego cła) z USA SONY PRS-505 (sam takiego własnie używam), lecz mozna to już kupic za 250 Ojro w Holandii. A nawet i w Polsce wiele jest ogłoszeń tych, którzy wyczuli niszę ekologiczną.
Problem leży w samych E-BOOK-ach
Które są nie do dostania. Lub drożej, niż pappierowe oryginały.
A na pewno – trudniejsze do dostania. Nie tak łatwo, jak w księgarni – dokąd się wchodzi i po prostu bierzę ksiazkę w rękę i czyta skrzydełko…
Mozna oczywiscie skorzystac z „samopomocy” wśród coraz liczniejszych juz maniaków, którzy skupiaja się na nielicznych (i coraz nieliczniejszych
Ale niestety – jak w niemieckim ALDI-ku. Kupujesz NIE TO, co byś CHCIAŁ w danym momencie dosta c, lecz wył,acznie to, co AKURAT JEST dostępne…W dodatku często miernej jakosci technicznej. A to chyba róznica…
Dodatkowo jesszcze dochodzą wcale nie bagatelne trodnosci techniczne, związane z translacją formatu pliku książki – do formatów obsługiwanych przez posiadany czytnik…
Wspomniany przeze mnie na wstępie czytnik SONY PRS-505 obsługuje wprawdzie popularne formaty tekstowe, ale najbardziej „lubi” format LRF, na który trzeba „tłumaczyć” nowe pliki tekstowe, czy to z PDF, czy to z RTF, DOC, czy HTML – bez róznicy, a to za sprawą dodatkowego programu do kompa, autorstwa pewnego genialnego rosyjskiego programisty. Program nazywa sie „BOOKDESIGNER 4.0″ i wystartczy rzecz wrzucić na Wujka Google, zeby się doszkolić
Osobiscie ze spomnianego czytnika SONY NIE JESTEM zadowolony i czekam z niecierpliwoscią na dalszy rozwój i ULEPSZENIE tej technologii, bo tego PRS-505, to konstruktorzy haniebnie spieprzyli
Zbyt nędzny efekt – za zbyt duze pieniądze…
Ale – miejmy nadzieję, że zdążymy, zanim do czytania zostanie nam juz tylko Koran
„wynika to pewnie z niskiej dostępności publikacji, książek, czasopism w wersji na e-readera” – bzdura, wynika to z CENY tego urządzenia, która na Polskie warunki jest zaporowa.
Nie zgadzam sie z przedmowca co do opini o czytniku Sony w koncu podstawowa swoja funkcje spelnia bardzo dobrze czyli jest bardzo czytelny niewielki i ma spory ekran na ktorym raczej wygodnie sie czyta a to ze nie sa dostepne na polskim rynku nie dziwi w koncu nowy czytnik kosztuje dobre kilkaset zlotych wiec trudno zeby firma odwazyla sie na otwarcie polskiej filii biblioteki bo i tak malo kogo bedzie stac na sam czytnik…