Jeden pomysł, jeden świat, jeden rynek
Maj 23, 2009 autor Paweł Jóźwik
Opublikowano w Lifestyle
ChciaÅ‚bym siÄ™ dziÅ› podzielić ideÄ…, którÄ… zasÅ‚yszaÅ‚em na jednym z filmów z ted.com. Alex Tabarrok – czÅ‚owiek wystÄ™pujÄ…cy na filmie – przekonuje, że jak jest źle to tak naprawdÄ™ jest dobrze. No i jak mu nie wierzyć. ÅšpieszÄ™ z tÅ‚umaczeniem..
Na początku XX wieku świat był pełen barier, murów, blokad i wrogiego nastawienia. Narody kompletnie nie chciały czerpać z siebie nawzajem. Jedni stali z boku, inni niszczyli co się dało. Technologia i rozwój odbywały się tylko i wyłącznie w obrębie nieprzekraczalnych granic. Kraj, który wyrósł na światową potęgę skupiał sukcesywnie największe umysły z całego świata. Emigracja do Stanów sprawiła, że w tym kraju powstało skupisko najlepszych i najodważniejszych naukowców i myślicieli. Tak rozpoczął się rozwój i wzrost, którego żaden ekonomista nie przewidział. Mijały lata dziewięćdziesiąte. W pewnym momencie granice zostały zburzone. Globalny handel zaczął rosnąć na potęgę, wiedza i odkrycia techniczne przepływały swobodnie z kraju do kraju. I stało się dobro..
Co z tego wszystkiego wynika? Jeden pomysł, jeden świat, jeden rynek. Duży rynek sprawia, że towar rozchodzi się w ilościach masowych. Wraz z potrzebą i ograniczeniami otrzymujemy ostry bodziec do rozwoju i rozwiązania problemu. Wysoka cena ropy.. proszę bardzo.. trzeba znaleźć rozwiązanie: auta na prąd, bio paliwa, nowoczesne silniki. Problemy z prądem: nowoczesne elektronie, energia odnawialna. Zanieczyszczenie środowiska: czysta produkcja, zamiana surowców.
To przykłady prosto z życia, ale nie najmocniejsze. Co powiecie na raka. Jeśli nagle firma farmaceutyczna dostrzeże masowe ilości potencjalnych klientów, których stać na lek, to co się wydarzy? Zrobi wszystko, aby wejść na ten rynek jako pierwsza i znaleźć produkt, który zaspokoi potrzeby. Na dzień dzisiejszy co lepiej jest sprzedawać: tabletkę na grypę czy tabletkę na ospę? Produkcja kosztuje relatywnie tyle samo. R&D dla dowolnego leku kosztuje podobnie. Czyli podstawowym kryterium wyboru gdzie skierować swoje siły jest potencjalny zysk.
JeÅ›li uda siÄ™ sprawić, lub dojdzie do tego samoistnie – organicznie, że duża część Å›wiata stanie siÄ™ zamożna i bÄ™dzie potrzebowaÅ‚a konsumować, to każda potrzeba bÄ™dzie zaspokajana w bÅ‚yskawicznym tempie. JeÅ›li 10% wszystkich ludzi na Å›wiecie bÄ™dzie potrzebowaÅ‚o auta na prÄ…d to mamy naprawdÄ™ dużą liczbÄ™ potencjalnych klientów. DziÅ› poÅ‚owy populacji nie stać na kupowanie wielu produktów. DziÅ› nie opÅ‚aca siÄ™ ich produkować.
W interesie świata jest stworzenie otwartego dostępu do wiedzy. Niech Indie dadzą nam nowego Einsteina. Niech Afryka zrodzi nam nowego Hawkinga. Kandydaci na te stanowiska mają dziś problemy z utrzymaniem się w swoim kraju. Bogacenie się społeczeństw jest w naszym interesie. Tworzące się rynki sprawią, że wszyscy dostaniemy więcej i będziemy dostawać szybciej. Globalne zapotrzebowaniem stanie się podstawą nowej ekonomii. Jeśli zaspokoimy masowe potrzeby: każdy będzie miał dom, auto, świetną pracę i oszczędności to będziemy mogli przystąpić do zaspakajania bardziej wyrafinowanych gustów.






…”bardziej wyrafinowanych gustów?” Hmm np malowanie obrazów fekaliami, albo coÅ› w tym stylu?!
UTOPIA! nie daj się zmanipulować.