Przyszłość jest dzisiaj!
Marzec 18, 2009 autor Paweł Jóźwik
Opublikowano w Nowe technologie
NatrafiliÅ›my na filmik pokazujÄ…cy urzÄ…dzenie, które każdego z nas wprawiÅ‚o w ogromne zdumienie. UrzÄ…dzenie, które wprowadza Å›wiat przyszÅ‚oÅ›ci już dziÅ› do naszego życia. Nie chcÄ™ Wam psuć przyjemnoÅ›ci i niespodzianki, wiÄ™c szczegółów nie podam – obejrzyjcie sami!
I jak? Podobało się?
Na myśl, że to urządzenie już istnieje i (co więcej!) działa jest dla mnie czymś nieprawdopodobnym. Otwiera to tak potężne nowe możliwości, że pewnie ciężko sobie wszystkie wyobrazić. Tak oto tworzy się na naszych oczach przyszłość.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Uważacie, że za jakiś czas każdy człowiek będzie korzystał z podobnego urządzenia? Czy macie jakieś obawy z tym związane (np. możliwość zniechęcenia ludzi do nauki, skoro wszystko powie nam internet)?
Zapraszam do dyskusji!







E tam. Dwuręczne. I jak tu pić kawę?
Lavinka, Twój komentarz rozłożył mnie na łopatki
Widać inspiracje filmowe twórców takimi dzieÅ‚ami jak Johnny Mnemonic czy Raport mniejszoÅ›ci. WyglÄ…da caÅ‚kiem efektownie ale jest strasznie niewygodne…pomijajÄ…c fakt, że facet prezentujÄ…cy ten gadżet podczas wymachiwania „kolorowymi” palcami wyglÄ…da jak kosmita
Naprawdę przełomowym i ekologicznym wynalazkiem będzie e-papier, na którym nie tylko będzie można czytać książki, przeglądać sieć ale i oglądać filmy, programować, grać itp. Większość funkcjonalności urządzenia opisanego na ww. wykładzie TED będzie można prawdopodobnie łatwo dodać do e-papieru.
Dziarski pamiętaj, że jest to dopiero projekt. Będzie to przecież wielokrotnie udoskonalane! Myślę, że kwestią czasu będzie wczepienie nam implantu i kierowanie takimi działania tylko na drodze oko-mózg. Również uważam, że e-papier będzie rewolucyjny (były u nas artykuły na ten temat), ale przecież to zupełnie inna dziedzina! E-papier jedynie wyświetla, a to urządzenie pozwala nam na interakcje z otoczeniem!
Okropne spodnie, uwydatniają tuszę prezenterki najwyraźniej nieswojego wynalazku i ukazują buty, które są prawdziwą porażką stylistyczną (poza tym są bardzo szkodliwe dla stopy). Po sposobie mówienia widać, że ma mało wydajne płuca, a ogólnie po zachowaniu, że czegoś brakuje jej w życiu. I wreszcie, dlaczego, na Boga Wiecznie Żywego, to nie autor prezentuje swój wynalazek? I dlaczego opowiada ludziom, że ma dziewyczynę? To jego sprawa, jak zechce, to sam się pochwali, jeśli kiedyś dopuści go do głosu. Ta pani ma poważne problemy.